Wyszukiwarka:
Aktualności

KOŚCIÓŁ NASZYM DOMEM!

2011-12-18

News
Wróć na Święta do Domu - Kościoła, przyjmij Jezusa w Komunii św.! Podejmijmy wspólną akcję ewangelizacyjną. Odnówmy codziennie Ps 51 za "kogoś", kto oddalił się od wspólnoty Kościoła, od Boga, dawno nie pojednał się z Nim w spowiedzi św. Podziel się świadectwem o swoim powrocie do Boga, do Kościoła. Czekam: jkochel@uni.opole.pl.

Przeczytaj świadectwo Adama!




O powrocie do Kościoła


Swoją drogę świadomego kroczenia za Panem Jezusem rozpocząłem od uczestniczenia w spotkaniach jednej ze wspólnot chrześcijańskich w naszym mieście. W zasadzie wszystko zaczęło się od ewangelizacyjnego kursu Alfa, który organizowała ta wspólnota. Wprawdzie pochodzę z rodziny katolickiej i o prawdach wiary uczyłem się od najmłodszych lat, jednak przed wspomnianym kursem nie pogłębiałem praktycznie wcale samodzielnie mojej wiary, mogę nawet powiedzieć, że nie rozumiałem wiary katolickiej i oddalałem się od Kościoła. Kurs Alfa był przełomowym momentem, kiedy dotarła do mnie Dobra Nowina i wówczas odpowiedziałem świadomie Bogu na Jego miłość.

Może wszystko byłoby w porządku, gdyby nie to, że przez wspomniany kurs zacząłem interesować się nurtem chrześcijaństwa, w który wpisana była wspólnota prowadząca kurs. Nazywali siebie chrześcijanami ewangelicznymi i określali swoją wspólnotę jako protestancką. Jako, że we wspólnocie byli ludzie, którzy żyli świadomym życiem chrześcijańskim (czytali Słowo Boże, dużo się modlili i byli zainteresowani życiem duchowym i głoszeniem Ewangelii), zaimponowali mi tym na tyle, że z czasem zacząłem powoli wyznawać poglądy protestanckie, mimo, iż wychowałem się w Kościele katolickim. Przyjmowałem wtedy za prawdziwe zasady przez nich głoszone (a więc 5 zasad protestantyzmu: Sola scriptura ("Tylko Pismo"), Sola fide ("Tylko wiarą"), Sola gratia ("Tylko łaska"), Solus Christus ("Tylko Chrystus"), Soli Deo gloria ("Tylko Bogu chwała") oraz różne nowe zasady wymyślone przez współczesnych chrześcijan).

Początkowo wydawało mi się, że to protestanci mają rację w sprawach wiary, że znalazłem w końcu ludzi czerpiących z pewnego źródła, jakim jest Biblia, ludzi umiejących żyć Biblią i prawdziwym gorliwym życiem chrześcijańskim. Jednak z czasem zacząłem nabierać wątpliwości co do głoszonych przez nich poglądów. Mimo, iż uważali się za biblijnych chrześcijan, zauważyłem, że pewne poglądy głoszone w tej wspólnocie nie do końca zgadzały się z Pismem Świętym, a miałem w tym temacie jakieś rozeznanie, gdyż przeczytałem już Biblię w całości. Pierwszym poglądem budzącym moje wątpliwości była nauka mówiąca o tym, że „zbawienie jest tylko z wiary”. Wprawdzie wiele wersetów biblijnych mówiło o tym, że wiara
zbawia człowieka (np. „jesteście zbawieni przez wiarę” - Ef 2,8), jednak po wzięciu pod uwagę wszystkich dostępnych mi wersetów na temat zbawienia, doszedłem do wniosku, że coś jest poważnie nie tak z nauką, którą słyszałem od protestantów.
Kolejną sprawą budzącą moje wątpliwości było to, że nikt we wspomnianej wspólnocie nie odpuszczał grzechów innym chrześcijanom, mimo iż Pan Jezus wyraźnie powiedział do swoich apostołów, że mają oni władzę odpuszczania grzechów (J 20, 23).

Chociaż z początku wyglądało na to, że protestanci mają rację, z czasem zacząłem mieć coraz więcej wątpliwości do głoszonej przez nich nauki, natrafiałem też na wiele niespójności. Miałem wtedy jeszcze przekonanie do tego nurtu chrześcijaństwa, ale widząc błędy w nauce, którą słyszałem, zacząłem modlić się do Jezusa, by On pokazał mi kto ma rację i gdzie leży prawda. Mniej więcej w tym czasie mój znajomy ze wspólnoty Mamre zabrał mnie na koncert ewangelizacyjny organizowany przez jego wspólnotę i podczas modlitwy podeszła do mnie jedna
osoba ze wspólnoty i modliła się za mnie. Byłem zaskoczony tym, jakie poznanie miała ta osoba odnośnie mojego życia. Jedną z intencji modlitewnych było to, aby Pan Bóg oddalił ode mnie wszelkie kłamstwo. Po tej modlitwie zrozumiałem, że tkwię w wielu kłamstwach odnośnie mojej wiary. Zacząłem się więc intensywniej modlić o to, by Pan Jezus pokazał mi Prawdę, wskazał Jego Kościół i objawił zdrową naukę.
W krótkim czasie zostałem zaskoczony działaniem Boga w moim życiu w sprawie
wyjaśniania mi Jego drogi. Doświadczyłem niesamowitego prowadzenia Pana Boga w temacie  odkrywania Prawdy. Pierwszym przebłyskiem w poznawaniu tego, kto ma rację, była książka prof. Kołakowskiego pt. „Bóg nam nic nie jest dłużny”, którą pożyczył mi – co ciekawe – niewierzący kolega. Książka była na temat zależności między łaską Bożą a wolną wolą człowieka. Czytałem ją z niemałym zaciekawieniem i śledziłem poglądy, które powstawały na okoliczność tego tematu (w książce były wymienione m.in. takie poglądy jak jansenizm, pelagianizm, semipelagianizm,
augustynizm, kalwinizm).

Gdy odkryłem, na czym polegały błędy różnych doktryn i kiedy dowiedziałem się, które z nich potępił Kościół katolicki, byłem pełen podziwu dla mądrości Kościoła – ponieważ znając Biblię mogłem bez większych problemów samodzielnie stwierdzić, które poglądy były faktycznie fałszywe. Po przeczytaniu tej książki zacząłem odkrywać dzieła współczesnych apologetów katolickich, takich jak bp Andrzej Siemieniewski, Andrzej Wronka, Włodzimierz Bednarski, Ryszard Mozgol. Wszystko wskazywało na to, że Pan Jezus odpowiedział na moje modlitwy i dał mi poznać gdzie znajduje się Prawda i który Kościół jest tym właściwym. Drobnymi krokami zmierzałem do odkrycia tego, że to właśnie Kościół katolicki stoi wiernie na
straży Prawdy i broni jej przed fałszem, wypaczeniem i odrzuca wszelki błąd, na który narażone jest ludzkie myślenie. Z każdym przeczytanym tekstem pochodzącym od jakiegoś katolickiego autora miałem coraz większy szacunek i podziw dla Kościoła, w którym wzrastałem, a którego nie rozumiałem na pewnym etapie mojego życia.

W pewnym momencie podjąłem decyzję powrotu do Kościoła katolickiego. Poszedłem do spowiedzi po solidnym przygotowaniu i rozpocząłem na nowo życie sakramentalne. Jedną z najważniejszych rzeczy, jakie otrzymałem od Pana Jezusa, było to, że uwierzyłem w końcu w realną obecność Chrystusa w Eucharystii. Będąc jeszcze we wspólnocie protestanckiej długo broniłem się przed takim poglądem, jednak Pan Jezus przekonał mnie, że dwa fragmenty z Pisma Świętego potwierdzają tę prawdę w sposób wystarczający:

„Kto spożywa moje Ciało i pije moją Krew, ma życie wieczne, a Ja go wskrzeszę w dniu ostatecznym. Ciało moje jest prawdziwym pokarmem, a Krew moja jest prawdziwym napojem. Kto spożywa moje Ciało i Krew moją pije, trwa we Mnie, a Ja w nim” (J 6, 54-56).

„A gdy oni jedli, Jezus wziął chleb i odmówiwszy błogosławieństwo, połamał i dał uczniom, mówiąc: Bierzcie i jedzcie, to jest Ciało moje” (Mt 26, 26).

Od momentu powrotu do Kościoła zauważyłem poważny postęp w moim rozwoju
duchowym, zniknęło też wiele rozpraszających mnie rzeczy (takich jak nieuporządkowanie w życiu czy różne niedobre namiętności). Jestem wdzięczny Panu Jezusowi za to, że pokierował mnie na właściwą drogę i dał mi wiele światła w szukaniu Prawdy i odkryciu pełni życia chrześcijańskiego w Kościele katolickim.

Adam
Pozostałe tematy
Aktualności

Śląskie winszowania na Adwent i Boże Narodzenie

Na czas Adwentu i Najpiękniejszych Świąt proponujemy tym razem spojrzenie "po naszymu, czyli po Śląsku" – "Śląskie winszowanie..." – poezja w gwarze śląskiej w propozycji Jana Kaintocha z Pszowa. Wybór i komentarz p. Krystyny; zob. Biblia kod kulturowy

więcej

Duchowość i mistyka wg ks. Krzysztofa Grzywocza

Wydawnictwo MANHU z Zabrza proponuje dwa audiobooki z konferencjami ks. Krzysztofa Grzywocza, które wygłosił na WT Uniwersytecie Opolskim w semestrze poprzedzającym jego zagniecie (wiosna 2017). Polecam rec. zob. warto_przeczytac/240

więcej
zobacz wszystkie

Liczba wizyt: 3050356

Tweety na temat @Ssb24pl Menu
Menu