Wyszukiwarka:
Film w katechezie

Maryja, Matka Jezusa / Io sono con te



Postać Maryi pojawia się w filmach fabularnych setki razy: jako Matka Jezusa w adaptacjach Ewangelii (grała ją w Jezusie z Nazaretu Zeffirellego młodziutka Olivia Hussey, przeszło siedemdziesięcioletnia Susanna Pasolini, matka reżysera Ewangelii według świętego Mateusza, poruszająca była Maia Morgenstern w Pasji Gibsona), czasami znajduje się na pierwszym planie w filmowych biografiach (Maria z Nazaretu Jeana Delannoy), nie brakuje filmów o Jej ukazywaniu się w Guadalupe, Lourdes czy Fatimie.

Film Guido Chiesy jest na tym tle wyjątkowy: rozpoznamy postaci (Maryja, Anna, Józef, Zachariasz i Elżbieta...), miejsca (Nazaret, Betlejem, Jerozolima) i wydarzenia z Ewangelii znane, a przecież słów przeniesionych wprost Ewangelii nie usłyszymy. Pierwszy powód jest prosty: film swoją narracją obejmuje Ewangelię dzieciństwa, a przecież św. Łukasz nie jest tu zbyt wylewny: opisuje Zwiastowanie, wydarzenia towarzyszące narodzinom – i pozwala przeminąć dzieciństwu Jezusa, by odnaleźć Go po dwunastu latach zagubionego w jerozolimskiej świątyni. Reżyser nie chce tej historii na nowo opowiadać: woli podpowiedzieć widzowi to, o czym milczą Ewangeliści, próbuje z szacunkiem i dyskrecją mówić o Tajemnicy. Dlatego nie ma tu anioła Zwiastowania: ledwo dostrzegalny symbol – jakiś szum, lęk w oczach młodziutkiej dziewczyny, mleko rozlane na pastwisku – pozwala rozpoznać działanie Ducha Świętego, konkretne, bo na świat przyjdzie Dziecko. Uzupełnieniem stają się apokryfy, ale bez ich naiwnej cudowności: stąd trafia do filmu Józef jako wdowiec, mężczyzna w sile wieku z własnymi dziećmi. Piękne w filmie są twarze Maryi (niezapomniany jest jej uśmiech), Józefa i Jezusa, i tylu drugoplanowych postaci, które nie mają europejskich rysów. Bóg rodzi się przecież na Bliskim Wschodzie: dlatego decyzja reżysera, by pierwszoplanowi aktorzy pochodzili z krajów północnej Afryki. Film kręcony jest w języku arabskim: nie jest to co prawda aramejski, którym mówiono w czasach Jezusa (ten język rekonstruował Gibson w Pasji), lecz przecież – jako język semicki – bliższy jest tamtym czasom i środowisku niż angielski czy włoski, rozbrzmiewające z ust bohaterów większości ekranizacji ksiąg biblijnych.

Czy w tym filmowym Jezusie rozpoznać Mesjasza? Mędrcy (mówiący po grecku, wśród nich Jerzy Stuhr) dostrzegą zwykłe dziecko: nie zobaczą tego, co skryte dla oczu. To też metoda autorów scenariusza, nienachalnie podkreślających, że Bóg stał się człowiekiem. Czas oczekiwania i dorastania Jezusa to dojrzewanie w wierze, którą przekazuje mu Matka, uczenia się od Niej miłości i wrażliwości. Końcowa scena uświadamia widzowi, po co potrzebne jest poznanie opowieści Matki: by poznać człowieka, trzeba poznać ludzi, którzy go kształtowali. Piękno Jezusa i Jego Ewangelii zawdzięczamy też pięknu Maryi. Film podpowiada, że źródła Jezusowego nauczania (a nawet św. Pawła Apostoła) są tu, w rodzinnym domu, w ciekawości chłopca i refleksji Maryi, stawiającej pytania o rytualną czystość, sens obrzezania, wolność człowieka, godność kobiety i jej miejsce w społeczeństwie. Ważna okazuje się drugoplanowa postać Hillela, niepełnosprawnego wyrzutka, żyjącego poza Nazaretem: cierpliwość i łagodność Maryi, a potem Jezusa, któremu tuż przed wyruszeniem z rodzicami do Jerozolimy udaje się – po latach! – zaprosić Hillela w szabat do synagogi, do domu modlitwy, znajdują swoje odbicie w ewangelicznych gestach i słowach – o gorszącym uzdrowieniu w szabat, o powrocie syna marnotrawnego, o faryzeuszach i uczonych zamykających drogę do Ojca.

Odważny film o człowieczeństwie Maryi i Jezusa, o Bogu, który nie działa spektakularnie, nie miał szczęścia do dystrybucji kinowej: okazał się chyba zbyt religijny dla nastawionej laicko publiczności (tytuł oryginału to Ja jestem z tobą) i nie dość pobożny dla ludzi oczekujących kolejnego maryjnego fresku. Pod koniec 2015 r. za sprawą studia Katolik.pl ukazał się jednak na płytach DVD: spojrzenie reżysera staje się w filmie wyznaniem wiary i zaproszeniem do odkrywania Tajemnicy, którą jest nie tylko bóstwo, lecz również człowieczeństwo Jezusa.


Maryja, Matka Jezusa (Io sono con te), reż. Guido Chiesa, sc. Nicoletta Micheli, Guido Chiesa, Filippo Kalomenidis, obsada: Nadia Khlifi (Maryja), Rabeb Srairi (Maryja dorosła), Selma Huimli (Maryja staruszka), Mustapha Benstiti (Józef), Mohamed Idoudi (Jezus), Mohamed Grayaa (Hillel). Włochy 2010, 100’.

→ Nowy Testament, Ewangelia wg św. Łukasza, apokryfy

ks. Marek Lis

Opinie

+ film dostępny na DVD, wydany przez Studio Katolik http://sklep.katolik.tv/maryja--matka-jezusa,353,827,produkt.html


POJĘCIA KLUCZOWE

Maryja
Nowy Testament
Ewangelia wg św. Łukasza
apokryfy
Pozostałe tematy
Aktualności

Trudne pytania

Zbliża się uroczystość Wszystkich Świętych - jedno z najpiękniejszych świąt w liturgii Kościoła. Coraz więcej parafii organizuje noce światła, marsze (korowody) Świętych czy czuwania modlitewne ku ich czci. Mamy więc chrześcijańską alternatywę do zabawy Halloween - "Holly Wins"! Czy jednak wygnaliśmy "bitwę" o Wszystkich Świętych? zob. pytanie

więcej

Biblia pierwszego Kościoła

Biblia pierwszego Kościoła w tłumaczeniu ks. prof. Remigiusza Popowskiego to jedyny polski przekład Pisma Świętego zrealizowany na podstawie najstarszych manuskryptów, które były w użyciu w czasach Jezusa i apostołów.

więcej
zobacz wszystkie

Liczba wizyt: 2927351

Tweety na temat @Ssb24pl Menu
Menu