Wyszukiwarka:
Katechezy biblijne

Wprowadzenie

2018-02-14

News

Bałwochwalstwo

kult współczesnych idoli


Kardynał C.M. Martini (+2012) wyróżniał trzy fundamentalne korzenie grzechu, do których zaliczał "diabelską triadę": niewiarę, bałwochwalstwo oraz odczłowieczenie (por. Głos prorocki w mieście, Kraków 1996, 36n). Niewiara to odrzucenie przymierza z Bogiem oraz nie traktowanie Go jako Pana. Wyrzeczenie się Boga prowadzi do drugiego grzechu diabelskiej triady, czyli bałwochwalstwa. A jest nim uznanie za pana swego życia władzy politycznej, władzy doczesnej lub bogactwa. Nie chodzi zatem o kult pogańskich bożków, co dążenie bez zahamowań do sukcesu, rozkoszy, posiadania władzy za wszelką cenę, zdobywania pieniędzy czy przyjemności tego świata. To zaś prowadzi do odczłowieczenia, objawiającego się okrucieństwem względem bliźnich, tj braku ludzkich uczuć, niezdolności reagowania w obliczu cudzych cierpień, wykorzystywaniu bliźniego lub pogardzie względem ubogich.

Bałwochwalstwo (łac. idōlum, gr. eidōlon – „widmo; obraz”) – to oddawanie czci wizerunkom, fałszywym, nieistniejącym bogom, czyli idolatria - odrzucanie relacji z Bogiem jedynym (Wj 20,2; Pwt 5,6n). W antycznej kulturze greckiej – wg Demokryta i epikurejczyków – idol to wyobrażenie (podobizna), odbicie wysyłane przez przedmioty i wywołujące wrażenia zmysłowe. Tworzono zatem sobie cząstkę (namiastkę) bóstwa, które warto było czcić. Cała mitologia antyczna bazowała na filozofii obrazowania, odwzorowywania, czyli przenoszenia idealnych cech ludzkich na bóstwo. Skutkiem grzechu idolatrii jest nie tylko zdrada swojego Boga, ale upadek człowieka w najcięższe grzechy względem bliźnich, np. gwałty, uciski, pogardę wobec ubogich, odrzucenie brata, nienawiść, brak wierności, perwersyjna seksualność oraz nadużycia względem innych: "(...) dążenie do autonomii, do niepohamowanej przyjemności, do narkotyków, do bogactwa, do kariery, do władzy - jest złem, które prowadzi do niegodziwości" (Ważny przypadek wiary, Kraków 2006, 91).

Można wyróżnić dwa typy idoli, które mają charakter osobisty i społeczny. Mówiąc o idolach osobistych zwraca uwagę na: pychę, ambicje czy wszelkie wewnętrzne niewłaściwe wymagania. Odnosząc się natomiast do idoli społecznych definiuje - za Francisem Baconem - cztery ich kategorie: idola rynku (łac. fori), idola plemienia (łac. tribus), idola jaskini (łac. specus), idola teatru (łac. theatri) oraz idol, którego on nazywa kultem wolności. Kardynał Mediolanu ostrzegał, by któryś z tych idoli nie stał się przyczyną zniewolenia, czyli korzeniem grzechu, ponieważ wtedy aktywny idol uniemożliwi poznanie Boga żywego (Odnaleźć siebie samych, Kielce 1999, 90).

Stary Testament surowo potępia oddawanie czci bożkom albo wizerunkom fałszywych bogów (por. Wj 20,3-5; Pwt 5,7-9; Ps 115,4-8). Autor Księgi Mądrości przeprowadza proces przeciw idolatrii przejętej przez lud izraelski z tradycji egipskiej: tamtejszego ubóstwiania natury czy kultu wymyślonych bożków (Mdr 12,23 – 15,19). Nowy Testament podobnie nie tylko demaskuje bałwochwalstwo (1 Kor 5,10; Ap 21,8; 22,15), ale – przez poszerzenie zakresu tego pojęcia (zob. Iz 2,6-11) – odrzuca także kult pieniądza jako bałwochwalstwo (Ef 5,5; Kol 3,5).

Współcześnie również kwitnie bałwochwalstwo wobec różnego rodzaju idoli wolności i postępu. Oddaje się pewnego rodzaju cześć (kult) naturze, rzeczom, idolom, zjawiskom… Tworzy się widma/obrazy bóstw „na [swój] obraz i podobieństwo” (por. Rdz 1,27; 1 Kor 11,7; Kol 3,9n). W postawach niektórych utrwala się przekonanie, że człowiek musi za kimś pójść, musi kogoś naśladować, odwzorowywać jego idee, jego styl życia, posiadać dobra, które on już posiada. Nie tworzyć coś nowego (własnego), ale od-twarzać - poddawać się wywołanym wrażeniom zmysłowym. Jakie to "ładne", ja też to (tak) chcę! Człowiek chce często żyć w świecie iluzji, bez zasad i norm, w pewnej pustce aksjologicznej. I tutaj, jak echo, wybrzmiewa pytanie-pokusa: „Czy rzeczywiście Bóg powiedział: Nie jedzcie owoców ze wszystkich drzew tego ogrodu? (…), [tak] otworzą się wam oczy i tak jak Bóg będziecie znali dobro i zło” (Rdz 3,1.5).

Rozdarcie współczesnego człowieka ma miejsce pomiędzy wiarą a życiem. A tak naprawdę "nie ma wierzących i niewierzących, to znaczy ludzi, którzy opierają się na kimś i ludzi, którzy nie opierają się na nikim, lecz są wyłącznie wyznawcy Boga i wyznawcy idoli. Nie ma wierzących i niewierzących, lecz są wierzący i bałwochwalcy. Wierze nie przeciwstawia się ateizm, lecz bałwochwalstwo. I mylimy się bardzo, jeśli jesteśmy przekonani, że mamy do czynienia z ateizmem. Co więcej, nazywanie bałwochwalstwa ateizmem jest typowym oszustwem szatana, zamieszaniem w rozeznaniu duchowym” – przekonywał kard. Martini.

Pismo Święte uczy nas przede wszystkim, że istnieją fałszywe bożki, a nie ateizm (gr. atheos - "bezbożny" - zaprzeczenie w teorii lub praktyce istnienia Boga). To nieprawda, że sacrum zniknęło, natomiast prawdą jest, że przeniosło się ono na inne rzeczy. Ludzie współcześni nie przestali wierzyć, ale odwrócili się od prawdziwego Boga w stronę wybranych idoli. Jest ich wiele, oblegają nas ze wszystkich stron: idole opinii publicznej, poprawności politycznej, popularności, władzy, sławy, "bycia fit" (fitness - rodzaj gimnastyk rekreacyjne), a czasem idole naszej tożsamości. W rzeczywistości tam, gdzie Pan Bóg został odrzucony, idolem zostajemy my sami („widmo boga”).

Potrzeba więc na nowo przywołać polemikę przeciwko idolom, którą znajdujemy w Starym i Nowym Testamencie. Ona jest wciąż aktualna, a nasze nawrócenie zawsze jest możliwe. Uważnie trzeba posłuchać Apostoła, który nawołuje: „Pozwólcie się odnawiać Duchowi w waszym myśleniu i przyobleczcie się w nowego człowieka, stworzonego zamysłem Boga w sprawiedliwości i prawdziwej świętości” (Ef 4,23n). Nasze odnowienie – nawrócenie – wzrastanie w Jezusie polega na przechodzeniu od niedoskonałej znajomości Boga żywego do poznania Boga Ojca tak, jak zna Go Jezus – w Nim i z Nim. Prawdziwy kult jest przede wszystkim duchowy ("w Duchu i prawdzie"). Jezus wyjaśnia to Samarytance: "Nadchodzi godzina, a właściwie już jest, kiedy prawdziwi czciciele będą wielbili Ojca w Duchu i w prawdzie. Zresztą takich czcicieli pragnie sam Ojciec. Bóg jest duchem, stąd też ci, którzy Go wielbią, winni to czynić w Duchu i w prawdzie" (J 4,23-24).

Wielki Post to czas odwracania się od idoli tego świata, czas zmiany sposobu myślenia, słuchania i patrzenia. Przemiana duchowa (nawrócenie) musi objąć całego człowieka: serca, wolę, umysł i ducha ("całym swoim sercem, całą swoją duszą i całym swoim umysłem"; por. Pwt 6,5; Mt 22,37; Łk 10,27). Potrzeba odrzucić wszelkie podszepty szatana, jego kłamstwa i złudy, a odzyskać na nowo prawdziwy "obraz i podobieństwo" Stwórcy (Rdz 1,27; Mdr 2,23; Rz 8,29; 1 Kor 11,7). Odnowa duchowa polega na poznawaniu (oglądaniu) Boga na wzór Jezusa: „Kto Mnie zobaczył, zobaczył także Ojca” (J 14,9). Musimy zatem, jak Piotr, z pokorą wyznać: „Panie, do kogo mielibyśmy pójść? Przecież Ty masz słowa życia wiecznego” (J 6,68). Słusznie jest przekonuje, które dotyczy współczesnych chrześcijan: „Musimy do kogoś pójść i jeśli nie pójdziemy do Pana, pójdziemy do idoli lub uczynimy idolami siebie samych. Jeśli nie pójdziemy do Pana, zatracimy się w obliczu czegoś, co w założeniach powinno nas zbawić, a co w rzeczywistości nas niszczy” (Słownik duchowy, Kraków 1999, 11).

Proponujemy trzy cykle katechez wielkopostnych w rytmie lectio divina jako drogę rozeznania duchów. Powinny one być próbą odrzucenia współczesnych idoli osobistych i społeczny mocno związanych z naszymi zmysłami: wzroku, powonienia, słuchu, dotyku i chodzenia (por. idola pychy, ambicji, wszelkich wew. wymagań czy też idola rynku, plemienia, jaskimi, teatru czy kultu wolności). Chcemy rozeznać w sobie tych współczesnych idoli, a tak naprawdę pragniemy duchowego wyzwolenia (uzdrowienia). Jeśli bowiem uda się zharmonizować nasze zmysły, to i nasze serce będzie bić we właściwym rytmie.

Miał zatem racje autor Księgi Mądrości, gdy przekonywał:

Bardzo są niemądrzy i od duszy dziecięcej biedniejsi

wszyscy wrogowie Twego ludu, którzy go ciemiężyli.

Wzięli bowiem za bóstwa wszelkie pogańskie posągi,

którzy ni władzy wzroku nie mają, by spojrzeć,

ni nozdrzy, aby powietrzem odetchnąć,

ani uszu, by słuchać,

ani palców u rąk, żeby dotknąć,

a nogi ich niezdatne do chodzenia.

Człowiek je bowiem uczynił,

ulepił je ktoś, kto sam trzyma ducha w dzierżawie.

Żaden człowiek nie zdoła ulepić bożka do siebie podobnego,

ale sam śmiertelny rzecz martwą tworzy niecnymi rękami.

I sam jest lepszy od sowich świętości:

on bowiem żył, a tamte – nigdy (Mdr 15,14-17; por. Ps 115,4-7).


Bałwochwalstwo oglądania (oczu)
Bałwochwalstwo przyjemności (nosa)
Bałwochwalstwo nieposłuszeństwa (uszu)
Bałwochwalstwo bezwstydu (palców)

Bałwochwalstwo pośpiechu (nogi)

fot. Idolatria - Conceitos
Pozostałe tematy
Aktualności

Maria Magdalena

Kolejna perła ze skarbca twórczości i duchowości kard. C.M. Martiniego, niepublikowane dotąd rekolekcje - ćwiczenia duchowe z przełomu 2006/07 roku na temat Marii Magdaleny, wygłoszone dla osób konsekrowanych w Jerozolimie; zob. rec. JK

więcej

Drogi wychowania w RadioeM

W każdą niedzielę o godz. 14.15 w Radio eM "Wspieramy - mamy!" - audycje promujące nowy cykl "Drogi wychowania. Elementarz pedagogii biblijnej". Pierwsze audycje w radio (zapis Mp3) - Wprowadzenie

więcej
zobacz wszystkie

Liczba wizyt: 4027841

Tweety na temat @Ssb24pl Menu
Menu