Wyszukiwarka:
Katechezy biblijne

Katecheza4: Błogosławieni czystego serca!

2014-12-20

News
Pan Jezus często posługiwał się przypowieściami, pokazującymi prawdy duchowe na przykładach z życia codziennego. Zaproponował też katechezy (mowy) o królestwie Bożym, a wśród nich naukę o szczęśliwych, którzy mają czyste serce.



CZYTAJ!

Mt 5, 8

Szczęśliwi, którzy mają czyste serce, ponieważ oni będą oglądać Boga!


ROZWAŻ!

Utrzymywanie serca w czystości jest fundamentem życia chrześcijanina, a „czyste serce” pomaga nam wzrastać w Bożej Miłości. Czystość w sferze duchowej jest jak kryształ, który jest czysty, pozwala dostrzec to, co znajduje się za nim. Nie jest jednak bezbarwny, pozwala dostrzec obserwowany przedmiot w nowym świetle i nowym kształcie. Tak samo czystość serca pozwala nam zobaczyć Boga, świat, innych ludzi i samych siebie w nowy, niedostępny wcześniej sposób. Również nasze otoczenie ma dzięki nam w nowy sposób postrzegać świat, chrześcijaństwo, a przede wszystkim Pana Boga.

Ludzkie serce można porównać też do zbiorników wodnych, początkowo oddzielnych i nie mające ze sobą kontaktu. Czyste serce jest jak przejrzysta, krystalicznie czysta woda, grzechy można porównać do zanieczyszczeń (nie bez powodu synonim „nieczystości”). Jeżeli zgadzamy się na zło i ulegamy mu, do naszych serc sączy się zło, woda mętnieje, aż w końcu cała jest zanieczyszczona, a przez to nie sprzyja już podtrzymaniu życia – ekosystem obumiera. Podobnie uleganie złu prowadzi stopniowo do śmierci duchowej, do obojętności i mierności w tej sferze. Na wszczepieniu takiego przekonania bardzo zależy szatanowi. Chrystus daje nam jednak nadzieję: wskrzesił Łazarza, który był trzy dni w grobie, a jego ciało ulegało rozkładowi – po ludzku nic się nie dało zrobić, a właśnie wtedy przychodzi Jezus, żeby ożywić na nowo swojego przyjaciela (Łk 11, 1-44).

Można – a nawet trzeba – aktywnie przeciwdziałać dopuszczeniu nieczystości do naszych serc. W praktyce pozwalają na to filtry, oddzielające to, co chcemy do siebie przyjąć od tego, co dla nas szkodliwe. Takim filtrem jest Słowo Boże, w którym opisane są wszystkie doczesne aspekty ludzkiego życia oraz żywy kontakt z naszym Stwórcą. Kiedy wchodzimy w bliższe relacje (związek lub przyjaźń), oparte na zaufaniu, zaczynamy tworzyć między naszymi sercami połączenie, jednak niełatwo jest kontrolować to, co do nas poprzez nie dociera i wpływa na nas. Jeżeli otwieramy się na niewłaściwe osoby, bardzo szybko nasze serca ulegają zanieczyszczeniu, osłabiając naszą więź ze Stwórcą. Właśnie dlatego potrzebna jest roztropność (jedna z cnót kardynalnych) w relacjach z innymi ludźmi.

W Starym Testamencie słyszymy o reformie religijnej i oczyszczeniu domu Bożego z czasów Nehemiasz. Kapłan usunął ze świątyni cudzoziemca (poganina) Tobiasza, który zamieszkał w miejscu świętym (Ne 13, 4-9). Potwierdza to prawdę, że nie każdemu można dać miejsce w swoim sercu, zawierzyć swoje życie. Teksty NT mocno podkreślają, że wnętrze człowieka jest świątynią Ducha Świętego (por. 1 Kor 3, 16n). Nie każdemu można zaufać, ale każdego trzeba miłować – roztropnie, w sposób dostosowany do sytuacji życiowej i osób. W owym momencie wyrazem miłości ze strony Nehemiasza było właśnie wyrzucenie z komnaty, w której dawniej składano (…) ofiarę pokarmową, kadzidło... (Ne 13, 5). Ze strony Nehemiasza był to wyraz miłości bliźniego: nie tylko dbał o spełnianie obrzędów i nabożeństw, o trzymanie się żydowskich przepisów, ale również nie pozwolił, by poganin uległ przekonaniu, że wszystko „jest w porządku”, że żyje moralnie. Możliwe, że dopiero wtedy Tobiaszowi otworzyły się oczy na jego własne niewłaściwe postępowanie i zaczął się zmieniać. Gdyby nie tak drastyczne wydarzenie, mógłby nie zmienić swojego życia, nie poddać się oczyszczeniu.

Pierwszy cud, uczyniony przez Pana Jezusa, miał miejsce podczas wesela w Kanie Galilejskiej. Był na nim wraz ze swoją Matką i uczniami. Kiedy zabrakło wina, nakazał napełnić wodą stągwie, po czym słudzy mieli zanieść ją staroście weselnemu. Nie wiedzieli, że to już nie jest woda, ale wino – w dodatku lepsze niż to, w które zaopatrzył się sam pan młody. Ta scena, krótko przedstawiona w Ewangelii św. Jana, pełna jest bogatej symboliki (J 4, 2, 1-12).

Wino to symbol radości (szczęścia) – kiedy go zabrakło, nowożeńcy byli w poważnym kłopocie, ponieważ mogła ucierpieć ich opinia w oczach zaproszonych gości. Wodę- można zinterpretować jako codzienność – szarą, monotonną i nużącą. Natomiast gdy zaufano Jezusowi, ta nudna i bezbarwna woda uległa całkowitej przemianie, nabrała wykwintnego, niespodziewanego smaku, który wprawił w zdumienie starostę, bywającego przecież wcześniej na podobnych uroczystościach. Nie byłoby to jednak możliwe bez zaufania – skończyłoby się katastrofą, a para młoda byłaby wytykana palcami przez wiele lat. Jezus chciał nam przez to pokazać, że wszystko, co robimy, mamy robić z miłością – nawet najdrobniejsze i pozornie błahe sprawy, codzienne obowiązki, mają być przez nas traktowane z równą troską jak te, od których zależy nasza przyszłość.

Warto również zauważyć, czym były naczynia, w których miało miejsce przemienienie wody w wino. Były to stągwie do rytualnych oczyszczeń. Zostały wybrane nieprzypadkowo, ponieważ nasza miłość musi zostać oczyszczona przez samego Boga, by nas rozwijać i do Niego zbliżać.

Często w potocznej mowie używane jest wyrażenie „patrzeć przez pryzmat”. Kiedy przez pryzmat przechodzi światło, jest przez niego rozszczepiane na różne kolory, dając barwną tęczę po drugiej stronie. Jeżeli przepuszczane jest białe światło, otrzymujemy piękną, pełną tęczę. Jeżeli natomiast rozszczepimy światło o innym kolorze, nawet bez znajomości odpowiednich praw i zasad, zauważymy, że brak pewnych odcieni - że tęcza jest niekompletna. Tak samo – wbrew temu, co mówi świat – czystość to nie „wybrakowanie”, rezygnacja z elementów życia, ale właśnie dążenie do pełni, do doskonałości. Nieprzypadkowo to biały kolor jest symbolem czystości i niewinności. Pryzmatem jest dla nas życie, które samo weryfikuje nasze postawy i zachowania.

W kontekście zbliżających się Świąt Życia - Bożego Narodzenia, zapytajmy:

  • Czy dzięki mnie ludzie, z którymi się spotykam, budują w sobie właściwy obraz chrześcijaństwa?
  • Czy pomagam tym, którzy potrzebują mojej pomocy – znajdują się w trudnej sytuacji życiowej, odeszli od wiary lub poprzez swoje zachowanie czy też słowa obrażają Pana Boga?
  • Czy staram się miłować bliźnich bezgranicznie, ale roztropnie? Czy też poprzez sposób, w jaki pomagam, wystawiam się na niebezpieczeństwa duchowe?
  • Czy poprzez spowiedź, Pismo Święte i wartościowe konferencje, książki, rozmowy, poprzez kierownika duchowego, stale ustawiam ster swojego życia z powrotem na Pana Boga i Jego wartości?
  • Czy daję innym świadectwo poprzez swoje życie?


MÓDL SIĘ!

Święty Michale Archaniele, wspomagaj nas w walce, a przeciw niegodziwości i zasadzkom złego ducha bądź naszą obroną. Oby go Bóg pogromić raczył, pokornie o to prosimy, a Ty, Wodzu niebieskich zastępów, szatana i inne duchy złe, które na zgubę dusz ludzkich po tym świecie krążą, mocą Bożą strąć do piekła. Amen.

Modlitwa do św. Michała Archanioła


ŻYJ SŁOWEM!

Grzech pierworodny nadał nam „masę”, czyli złu [dał] dostęp do nas, przez co – tak jak grawitacja działa na wszelkie obiekty posiadające masę – zło próbuje ściągnąć w swoją stronę wszystkich ludzi bez wyjątku. Grawitację czujemy na co dzień, w dodatku przyciąga nas bez przerwy, jak kuszenie nigdy nie ustępuje. Gdy życie duchowe pozostawimy samemu sobie, będziemy spadać coraz niżej, jak rzucony kamień spada aż napotka przeszkodę. Jeżeli chcemy uchronić się przed spadaniem, musimy mieć silniki. Nie wystarczy sama podpora, która pozwala na zachowanie obecnego stanu, na „bezruch” – przecież naszym celem nie jest tylko to, żeby nie upaść niżej, ale żeby być jak najdalej od zła – naszym celem jest dążenie, spotkanie i trwanie w Bogu. Pojazd trzeba jednak skierować we właściwą stronę – na Jezusa – co możliwe jest tylko dzięki lekturze Pisma Świętego oraz kierownictwu duchowemu. Natomiast silniki wymagają paliwa – tym paliwem są często przyjmowane Sakramenty Święte. Korzystajmy z tych darów!

Kamil Zwierzyński

fot. ichtis.info

Pozostałe tematy
Aktualności

Nowy Komentarz Biblijny

Wyczekiwany - pierwszy w tym roku - tom Nowego Komentarza Biblijnego Edycji św. Pawła pod redakcją ks. prof. Antoniego Paciorka. Dotyczy Drugiego Listu do Koryntian, który jest bardzo osobisty i w przeważającej części poświęcony problematyce apostolskiej; zob. wp/32

więcej

Serce Jezusa

Serce jest symbolem życia - wnętrza człowieka - ośrodkiem podejmowania decyzji (1 Kor 7, 37; Łk 10, 27). Serce człowieka żyjącego wiarą nie zna bojaźni (1 J 3, 19-21), jest oczyszczone krwią Chrystusa (Hbr 10, 22). Polecamy! litania NSJ

więcej
zobacz wszystkie

Liczba wizyt: 2703912

Tweety na temat @Ssb24pl Menu
Menu