Wyszukiwarka:
Rozważania niedzielne: Uroczystości i święta maryjne

Niepokalane Poczęcie NMP - 8.12.2011

2011-12-07

News
Czcimy dziś Maryję jako tę, którą Bóg zachował od zmazy grzechu pierworodnego i obdarzył pełnią łaski, przez co przygotował ją na godną Matkę swojego Syna. Uroczystość Niepokalanego Poczęcia NMP ma długą historię. Jej początków szukać należy na Wschodzie już w VII w. Na Zachód święto to dotarło za sprawą pielgrzymów angielskich w stuleciu XI. W 1708 r. Klemens XI rozciągnął je na cały Kościół, a 8 grudnia 1854 r. Pius X Niepokalane Poczęcie NMP ogłosił dogmatem, czyli prawdą przez Boga objawioną i jako taką podaną do wierzenia przez Urząd Nauczycielski Kościoła.




CZYTAJ!
Łk 1, 26-38

W szóstym miesiącu posłał Bóg anioła Gabriela do miasta w Galilei, zwanego Nazaret, do Dziewicy poślubionej mężowi, imieniem Józef, z rodu Dawida; a Dziewicy było na imię Maryja. Anioł wszedł do niej i rzekł: „Bądź pozdrowiona, pełna łaski, Pan z Tobą, błogosławiona jesteś między niewiastami”. Ona zmieszała się na te słowa i rozważała, co miałoby znaczyć to pozdrowienie. Lecz anioł rzekł do Niej: „Nie bój się, Maryjo, znalazłaś bowiem łaskę u Boga. Oto poczniesz i porodzisz Syna, któremu nadasz imię Jezus. Będzie On wielki i będzie nazwany Synem Najwyższego, a Pan Bóg da Mu tron Jego praojca, Dawida. Będzie panował nad domem Jakuba na wieki, a Jego panowaniu nie będzie końca”. Na to Maryja rzekła do anioła: „Jakże się to stanie, skoro nie znam męża?”. Anioł Jej odpowiedział: „Duch Święty zstąpi na Ciebie i moc Najwyższego osłoni Cię. Dlatego też Święte, które się narodzi, będzie nazwane Synem Bożym. A oto również krewna Twoja, Elżbieta, poczęła w swej starości syna i jest już w szóstym miesiącu ta, która uchodzi za niepłodną. Dla Boga bowiem nie ma nic niemożliwego”. Na to rzekła Maryja: „Oto ja służebnica Pańska, niech mi się stanie według twego słowa!”. Wtedy odszedł od Niej anioł.


ROZWAŻ!

Perykopa przypadająca na dzisiejszą uroczystość opowiada o tym, jak anioł Gabriel pośród przejmującej ciszy Nazaretu przychodzi do Maryi, by zwiastować jej radosną nowinę: oto znalazła łaskę u Boga; pocznie i porodzi Jego Syna – będzie Matką Boga! Orędzie to niesłychane! Jakże to, kobieta z krwi i kości ma powić Tego, który będzie „(…) panował nad domem Jakuba na wieki, a Jego panowaniu nie będzie końca” (Łk 1, 33)? Zaiste, skończone zamknie w sobie nieskończone. Niemożliwe stanie się możliwe, a dalekie – bliskie. Bóg – człowiekiem. Wcielenie! Paradoks? Tak, paradoks. Najwyższy z paradoksów. Paradoks paradoksów, jak wnioskował na podstawie pism ojców H. de Lubac.

Nasza wiara uszyta jest z paradoksów. I to w niej chyba jest najpiękniejsze. Maryja zdaje się nas dziś uczyć otwartości na paradoksalną rzeczywistość wiary. Słowa Bożego posłańca przyjmuje z pokorą, spokojem i zaufaniem. Wie, że tak będzie najlepiej. Jedno tylko pada z jej ust pytanie, lecz wcale nie nerwowe: „Jak się to stanie, skoro nie znam pożycia małżeńskiego?” (Łk 1, 34 – tłum. Edycji św. Pawła). Odpowiedź archanioła wskazuje na Tajemnicę: „Duch Święty zstąpi na Ciebie i moc Najwyższego osłoni Cię. Dlatego też Święte, które się narodzi, będzie nazwane Synem Bożym” (Łk 1, 35).

Staje tedy Maryja w scenie Zwiastowania wobec Misterium. Wobec Misterium Przenajświętszej Trójcy. Napełniona Duchem Świętym i osłonięta mocą Ojca niebieskiego, swoim łonem obejmuje odwiecznie preegzystujący Logos. W ten sposób z kobiety przeobraża się w Bogarodzicę, Matkę swego Stwórcy i Pana, i wciągnięta zostaje w orbitę zupełnie jej nieznanej Boskiej ekonomii zbawczej. Już nie tylko stoi w obliczu Tajemnicy, ale znacznie więcej: pod swoim sercem nosi Tajemnicę – inkarnowanego Mistrza paradoksów.

Prawdę tę dobrze ilustruje chrześcijańska ikonografia. Przedstawia ona Matkę Bożą m. in. jako Orantkę. W ikonie tegoż typu Maryja ukazana jest w momencie, w którym w modlitewnym porywie ekstazy, wznosząc ręce do nieba, deklaruje chęć współpracy z wolą Wszechmocnego: „Oto ja służebnica Pańska, niech mi się stanie według twego słowa” (Łk 1, 38). Na wysokości jej piersi znajduje się medalion z Emmanuelem, co pozwala czcić ją w owym ikonograficznym schemacie jako szerszą (gr. platytera) – szerszą od kosmosu, ponieważ swoim wnętrzem obejmuje Tego, którego świat cały objąć nie umie.

Wpatrujmy się przeto w przykład Maryi i usiłujmy go naśladować. Ona jest pierwszą bodaj monstrancją, monstrancją najdoskonalszą – przez Niepokalane Poczęcie przysposobioną przez Boga na mieszkanie Jego Syna, a na mocy zasług przewidzianej śmierci Chrystusa uchronioną od wszelkiej skazy. Jako taka wszem i wobec ukazuje, kto w istocie pozostaje wszechrzeczy Panem, kto całość trzyma w garści i od kogo wszystko, co jest pozostaje zależne. A czyni to dyskretnie, bo bez trzasków i huków. Milcząco.

Postawę Maryi, by rzec jasno – jej cześć dla Misterium, uznać można zatem jako archetypiczną i oczekującą na ucieleśnienie w rozmaitych przestrzeniach ludzkiej egzystencji. W dwóch zwłaszcza. Najpierw w Kościele, którego – jako niepokalanej i jaśniejącej pięknością Oblubienicy Chrystusa – jest wizerunkiem. Potem w teologii, a więc w reflektowaniu Objawienia, w słowie o Bogu wyprowadzonym, wynikającym ze Słowa Boga. W teologii, gdyż – jak się wydaje – zapędziła się ona w orzekaniu pozytywnym, a zapomniała o medytacyjnej zadumie i miłosnej kontemplacji paradoksów wiary: „Ona (…) rozważała, co miałoby znaczyć to pozdrowienie” (Łk 1, 29); „Lecz Maryja zachowywała wszystkie te sprawy i rozważała je w swoim sercu” (Łk 2, 19). Wreszcie postawę Bożej Rodzicielki urzeczywistniać winien każdy wyznawca Chrystusa pośród swoich życiowych kolein czy rozdroży. Wszelako ze wszystek sił swoich ma on zabiegać, żeby być świętym, żeby być transparentnym znakiem, żeby być chrystusonośnym (christoforos).

Warto w Uroczystość Niepokalanego Poczęcia NMP zastanowić się:

  • Czym jest dla mnie wiara?
  • Jakie znaczenie ma dla mnie kategoria paradoksu?
  • Jak szanuję Tajemnicę? Czy zdolny jestem, by przed Misterium uklęknąć i tak je uczcić?
  • Czy jestem monstrancją pokazującą Boga tym, którzy żyją obok mnie? Jak niosę światu Chrystusa?


MÓDL SIĘ!

Pokorna i niepokalana Rodzicielko teandrycznego Paradoksu!
Któraś umiała zatrzymać się na progu Tajemnicy
i skłonić się w obliczu Misterium.
Któraś zdolna była adorować Boga zamkniętego w sobie
i zamilknąć w głębokiej apofazie.
Pomóż mi, proszę,
abym w mojej wierze zachował równowagę.
I nie usiłował za wszelką cenę Niepojętego pojąć.
I nie podporządkowywał Nieogarnionego swoim ograniczonym konceptom.
I nie popadł w cudzołożną idolatrię.
Lecz umiał
uszanować Najświętszą Świętość;
szukać pośród mgieł i chmur niewiedzy Światłości.
Maryjo,
nieustannie mi przypominaj:
Deus semper maior.
On – Święty, Święty, Święty…
Amen.


ŻYJ SŁOWEM!

Postaram się żyć Tajemnicą Chrystusa (Ef 3, 9). Postaram się Tajemnicę dawać ludziom. Postaram się być człowiekiem paradoksu – człowiekiem otwartym na spotkanie z Bogiem, Wielkim Paradoksem.

ks. Łukasz Libowski

Pozostałe tematy
Aktualności

Edukacja osób starszych

Ukazała się monografia Wprowadzenie do edukacji osób starszych. Edukacji osób w wieku senioralnym (geragogika) należy do jednej z subdyscyplin stosowanych (praktycznych) pedagogiki; zob. warto przeczytać/311

więcej

Ewangelia Jana - Biblia Impulsy

"Ewangelia według św. Jana to niezwykłe dzieło, w którym wiarygodna historia Jezusa z Nazaretu, zawierająca świadectwo o Jego słowach i czynach, objawia misterium Syna Bożego, Zbawiciela świata" - przekonuje ks. prof. H. Witczyk, członek Papieskiej Komisji Biblijnej. Polecamy kolejny tom serii Biblia Impulsy; zob. rec.

więcej
zobacz wszystkie

Liczba wizyt: 6262099

Tweety na temat @Ssb24pl Menu
Menu