Wyszukiwarka:
Rozważania tematyczne: Świadkowie prawdy z tej ziemi

Antoni Korczok (†1941) Stara Wieś - Gliwice Sośnica - Dachau

2017-10-23

News
Na Śląsku trudno o jednoznaczną ocenę niektórych postaci z historii Kościoła, gdyż ścierały się tu dwie opcje – propolska i proniemiecka. O ks. Antonim Nikodemie Korczoku wszyscy mówili, że jest na wskroś katolicki, czyli otwarty na jednych i drugich. Wszystkim służył z wielką pokorą i miłością, zwłaszcza najuboższym. Jego największym pragnieniem było zostać proboszczem górnośląskiej parafii i nauczyć się grać na harmonii. Kochał i hodował gołębie. Komuniści działający w Gliwicach–Sośnicy przed 1933 r. na jednym z zebrań, atakując Kościół i duchownych, stwierdzili, że kiedy tylko dojdą do  władzy, to najpierw powywieszają wszystkich księży na słupach oświetleniowych, ale księdza Korczoka z Sośnicy i księdza Tomeczka z Zabrza poniosą w pochodzie tryumfalnym na swoich ramionach. Są to bowiem księża, którzy dbają o robotników i ubogich (por. Antoni Korczok, 58). Ks. Antoniego naziści  zamordowali w obozie koncentracyjnym w Dachau.

wprowadzenie


CZYTAJ!

Mt 11, 28-30

Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię. Weźcie na siebie moje jarzmo i uczcie się ode Mnie, bo jestem cichy i pokornego serca, a znajdziecie ukojenie dla dusz waszych. Albowiem słodkie jest moje jarzmo, a moje brzemię lekkie.


ROZWAŻ!


Współbracia kapłani doceniali jego piękne kazania i dobroć wobec biednych. Był ceniony przez wszystkich. O ks. Korczoku mówiono, że żył jak „drugi święty Alojzy [Gonzaga]” ze względu na wyjątkowe cechy charakteru: skromność, dostępność, serdeczność, mądrość i pokorę…

Dlaczego Jezus wyróżnił dwie cechy i kazał je naśladować: łagodność i uniżenie (pokorę)? Mateusz dwukrotnie mówi, że jest On łagodny i pokorny sercem, gdy wzywał do naśladowania (11, 29). A gdy zbliżał się do Jerozolimy, tłum wołał słowami proroka Zachariasza: Oto twój król przychodzi do ciebie, pokorny jedzie na ośle, na osiołku, który już nosi ciężary (21, 5).

Chrześcijanie zawsze cenili łagodność, uprzejmość, delikatność, życzliwość, skromność, cichość. Pragnęli, aby ich dzieci odznaczały się tymi cechami. To ich wyróżniało w środowisku pogańskim – hałaśliwym i zaborczym. Już Pierwsze Przymierze (ST) wielokrotnie przedstawia Boga objawienia jako łagodnego Pana i Króla. Tym właśnie różni się Bóg Izraela od bóstw pogańskich. Psalm 103 zawiera dziękczynienie za łaskawość Boga doznaną w życiu: „miłosierny jest Pan i łaskawy, nieskory do gniewu i bardzo łagodny” (103, 8). Słychać w tym wyznaniu echo słów Jahwe, który przedstawił się Mojżeszowi jako „miłosierny i litościwy” (Wj 34, 6). Dalsza część psalmu obrazuje ogrom Bożej dobroci, porównując ją z bezkresem stworzonego świata. Cała historia Izraela jest wielką lekcją łagodności Boga w obliczu ludzkich grzechów. Jego łagodność nie jest jednak pobłażliwością. Łagodność Boga staje się wzorem do naśladowania dla ludu Nowego Przymierza. W Ewangelii Jezus przywołuje do siebie wszystkich na naukę łagodności i pokory.

Pokora, bo uniżony Bóg jest wzorem łagodności (chrestos). Jezus wzywa swoich uczniów: „Bądźcie synami Najwyższego, ponieważ On jest łagodny, nawet dla niewdzięcznych i złych” (Łk 6, 35). Można powiedzieć, że pokora jest przeciwstawieniem pychy opisanej przez Maryję w Magnificat: „Rozprasza pyszniących się zamysłami serc swoich” (Łk 1, 51). Pyszni to ci, którzy są przekonani, że są kimś ważnym i mają o sobie tak wysokie mniemanie, że nadaje to prawie sens ich życiu, dlatego też inni muszą im ulegle służyć, a oni nawet im nie podziękują (C.M. Martini). Jest to postawa, którą św. Paweł piętnuje wiele razy w swoich Listach, np. pisząc do Rzymian: „Nie gońcie za wielkością, lecz niech was pociąga to, co pokorne!” (12, 16). W Liście do Tymoteusza wzywa: „(…) abyśmy mogli prowadzić życie ciche i spokojne z całą pobożnością i godnością” (1 Tm 2, 2). Łagodnym i pokornym winien być także sługa Boży (por. 2 Tm 2, 24; Jk 4, 6; 1 P 3, 8). Takie cechy wyróżniały świątobliwego i łagodnego kapłana z Gliwic-Sośnicy. Zapatrzył się w Mistrza, który „uniżył samego siebie, stając się posłusznym aż do śmierci” (Flp 2, 8).

Antoni Nikodem Korczok urodził się 1 czerwca 1891 r. w Starej Wsi Raciborskiej (Altendorf) – obecnie dzielnica Raciborza. Pochodził z ubogiej rodziny chłopskiej. Jego rodzice Antoni i Paulina z domu Komorek mieli ośmioro dzieci. Antoni był wyjątkowo zdolny. W 1901 r. został przyjęty do renomowanego Królewsko-Ewangelickiego Gimnazjum w Raciborzu. Z wyróżnieniem 7 marca 1910 r. zdał egzamin maturalny. To otworzyło mu drogę do realizacji swego powołania. Podjął studia na Wydziale Teologicznym Uniwersytetu Wrocławskiego. Przez siedem semestrów studiował filozofię i teologię, uczęszczając jednocześnie na zajęcia Seminarium Słowiańskiego. Podczas studiów mieszkał w Konwikcie Gregorianum przy placu katedralnym. Studia ukończył z wyróżnieniem 11 listopada 1913 r. Następnie podjął siedmiomiesięczny kurs w Alumnacie, w którym były prowadzone zajęcia przygotowujące do pracy duszpasterskiej. Święcenia kapłańskie przyjął w katedrze wrocławskiej z rąk bp. Karola Augusta 18 czerwca 1914 r.

Pracę duszpasterską rozpoczął od posługi kapelana wojskowego. W wyniku mobilizacji rezerw armii niemieckiej 2 sierpnia 1914 r. został powołany do służby wojskowej na stanowisku sanitariusza w 2. pułku górnośląskim w Raciborzu. W lipcu 1915 r. ks. Antoni został kapelanem. Swoją posługę kapłańską pełnił pośród rannych i chorych żołnierzy, w większości Ślązaków. Był też duszpasterzem jeńców wojennych, głównie rosyjskich i ukraińskich. Za swoją służbę został odznaczony Krzyżem Żelaznym II klasy, nadawanym osobom niebiorącym udziału w walkach.

Po zakończeniu działań wojennych, w sierpniu 1916 r. został mianowany wikariuszem w parafii świętych Jana i Pawła Męczenników w Katowicach-Dębie, a po dwóch latach posłano go do parafii świętych Apostołów Piotra i Pawła w Gliwicach (1918–1922). Tam też przygotowywał się do obrony pracy doktorskiej pt. Kościół grecko–katolicki w Galicji. Praca była nowatorska i wzbudziła duże zainteresowanie w środowisku naukowym, została wysoko oceniona przez recenzentów i błyskotliwie obroniona. Ks. dr Antoni otrzymał nawet propozycję zatrudnienia na Uniwersytecie Jagiellońskim – w Katedrze Historii Kościoła. Nie przyjął jej, ponieważ pragnął pracować w duszpasterstwie.

Po podziale Górnego Śląska został posłany (14 lipca 1922 r.) do parafii św. Franciszka na Zaborzu (dzielnica Zabrza). W tym okresie ks. Korczok kontynuował swoją działalność pastoralną i kulturową, szczególnie aktywnie udzielał się w Katolickim Związku Młodzieży, Kongregacji Panien, Towarzystwie Akademików Górnośląskich „Silesia Superior”, Związku Polaków w Niemczech (Rodło) oraz działał w ruchu abstynenckim. Kazania głosił w języku niemieckim i polskim. Jego nauczanie cechowała prostota i piękno wymowy. Był lubiany przez młodzież i dzieci.

4 kwietnia 1929 r. został proboszczem w dzielnicy Gliwic – Sośnicy. Po śmierci poprzednika, ks. Amanda Ballona, kontynuował budowę nowego kościoła pw. NMP Wspomożenia Wiernych. Czas budowy był równocześnie okresem tworzenia żywej wspólnoty parafialnej. Proboszcz cieszył się wielkim autorytetem wśród wiernych. Rozwijał działalność religijną, społeczno-kulturalną i charytatywną. Sprowadził do pomocy Siostry Służebniczki NMP, które prowadziły przedszkole i pełniły posługę pielęgniarek.

W swojej parafii angażował dwie społeczności – polską i niemieckojęzyczną. Organizował pielgrzymki na Górę Chełmską św. Anny i do sanktuarium maryjnego w Piekarach. W redagowanych przez siebie „Wiadomościach Parafialnych” (Pfarr-Nachrichten) umieszczał ciekawe teksty z historii regionu, ale również bieżące informacje na temat życia parafii, a zwłaszcza pomocy biednym, aktywności grup i stowarzyszeń, funkcjonowania Katolickich Związków Robotników i Katolickiego Stowarzyszenia Czeladników, opierających swoją działalność na tzw. dziele Kolpinga.

Wraz ze zbliżaniem się II wojny światowej nasilały się represje wobec ks. Korczoka. Parafianie z Sośnicy wiedzieli, że ich proboszcz jest zwolennikiem umożliwiania wiernym uczestnictwa w nabożeństwach w „języku serca”. Z okazji ważnych uroczystości ks. Antoni głosił homilie w dwóch językach: polskim i niemieckim. To nie podobało się władzom i rosnącej w siłę nazistowskiej partii NSDAP (Narodowosocjalistycznej Niemieckiej Partii Robotniczej). Pojawiły się szkalujące go artykuły w prasie, oskarżenia. 24 sierpnia 1940 r. ks. Korczoka aresztowano. Według relacji świadków: „Prowadzony pieszo do pociągu na stację w Sośnicy, zakuty w kajdany, żegnał [się] z żalem i ubolewaniem mijających go po drodze wiernych” (por. Antoni Korczok, 96). Pisano listy do władz w obronie proboszcza. Brat Ignacy Korczok, ojciec ks. Franciszka Korczoka (bratanka, również aresztowanego), interweniował u szefa Policji Bezpieczeństwa Publicznego w Berlinie w sprawie kapłanów. O uwolnienie starał się również kard. Bertram z Wrocławia.

Z Gliwic przewieziono ks. Antoniego do więzienia śledczego we Wrocławiu, gdzie zapadł wyrok skazujący: obóz koncentracyjny w Dachau. Przewieziono go tam 20 września 1940 r. i zaliczono do kategorii więźniów politycznych (nr obozowy: 19953). Kapłani byli zmuszani do wyczerpującej pracy fizycznej oraz poddawani licznym szykanom i prześladowaniom fizycznym i psychicznym. Uniemożliwiano im sprawowanie Mszy św. i praktyk duszpasterskich. W KL Dachau ks. Antoni pracował przy załadowywaniu węgla. Ku zaskoczeniu wielu odbyła się ponowna rozprawa sądowa w sprawie ks. Korczoka, a w związku z brakiem dowodów jego winny miał zostać zwolniony z obozu 6 lutego 1941 r. Niestety, dzień wcześniej, 5 lutego 1941 r., został poddany torturom, a potem zastrzelony przez straż obozową na polecenie Gestapo. Ostatnie słowa ks. Korczoka, skierowane do innego kapłana, brzmiały: „Pozdrów moich parafian i powiedz im, że ofiaruję za nich swoje życie”. Ewenementem w warunkach obozowych stał się fakt, że jego bratanek, ks. Franciszek Korczok, który wybrał się do Dachau, by odebrać wuja z obozu po otrzymaniu decyzji o uwolnieniu, został wpuszczony za bramę obozu i mógł zobaczyć ciało zamordowanego kapłana. Chciał zabrać zwłoki, by pochować je w rodzinnych stronach, ale ostatecznie ciało męczennika skremowano, a urnę z prochami przewieziono najpierw do kościoła Chrystusa Króla w Gliwicach, a następnie pochowano w rodzinnym grobie w Starej Wsi. Po latach przeniesiono urnę do kościoła parafialnego w Gliwicach-Sośnicy.

Oto dzieje kapłana, który zrealizował wezwanie swojego Pana: Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię (11, 28).

Warto zatem zapytać:
  • Co oznacza dla współczesnych pasterzy wezwanie Ewangelii: „Dobry pasterz daje życie swoje za owce” (J 10, 11)?
  • Dlaczego Pan wyróżnił właśnie łagodność i nieskazitelność jako cechy, które winny być wiodące w postawie duchownych, przewodników i pasterzy Kościoła?
  • • Jaka jest nasza modlitwa za kapłanów? Dlaczego Jezus modlił się zwłaszcza o jedność wśród uczniów, prosił o gorliwą modlitwę za robotników winnicy?


MÓDL SIĘ!

Panie, Dobry Pasterzu, ucz nas łagodności, pokory, cichości. Zachowaj w nas nieskazitelność i wierność powołaniu. Papież Grzegorz Wielki w Księdze „Reguły pasterskiej” przypomniał: „Konieczne więc jest, aby jego [pasterza]myśli były czyste, jego działania pociągające, aby był rozważny w milczeniu,a użyteczny w słowie, każdemu bliski przez współczucie, bardziej niż wszyscy pogrążony w kontemplacji, aby przez pokorę stał się towarzyszem wszystkich czyniących dobro…”. O to prosimy dla naszych pasterzy. Amen.


ŻYJ SŁOWEM!

Wśród parafian z Sośnicy żywy jest kult dobrego pasterza ubogich. Krąży też wiele opowiadań o jego duszpasterskiej aktywności jako proboszcza. R. Dylus wspomina: W drugi dzień Świąt Bożego Narodzenia ksiądz proboszcz oznajmił w kościele, że razem ze swoim wikarym – księdzem Kolarczykiem, będą chodzić po kolędzie. Jednak nie będą przyjmować żadnych ofiar i datków. Kto zechce złożyć ofiarę, może to uczynić, wrzucając datki do specjalnie wystawionej w tym celu skarbonki. W czasie tej kolędy ksiądz Kolarczyk odwiedził pewne starsze małżeństwo i po modlitwach kolędowych gospodarz domu, pan Jan Styś, złożył księdzu ofiarę kolędową w wysokości 1 talara (3 marki). Ksiądz nie chciał jej przyjąć, ale pan Styś kategorycznie oświadczył, że jeżeli tego nie zrobi, to on i jego żona przestaną chodzić do kościoła. Uważał on bowiem, że złożenie ofiary kolędowej jest starą tradycją i obowiązkiem parafian. Wobec takich argumentów ksiądz Kolarczyk, przepraszając, przyjął tego talara. Wieczorem powiadomił o tym wydarzeniu proboszcza, który następnego dnia przed południem udał się do tej rodziny i uklęknął przed panem Stysiem, przepraszając go bardzo i wyjaśniając, że wydając swoje zarządzenie, nie chciał obrażać parafian. Także serdecznie podziękował za złożoną ofiarę (por. Antoni Korczok, 58). Jakże potrzeba dzisiaj takiej bogatej prostoty i zaangażowania duszpasterskiego.

ks. Jan Kochel

rys. Franciszek Kucharczak
 

Pliki do pobrania:

  1. SAP_29_03_18_cz1.mp3
  2. SAP_29_03_18_cz2.mp3
  3. SAP_29_03_18_cz3.mp3
  4. SAP_29_03_18_cz4.mp3

Pozostałe tematy
Aktualności

Trzy nawrócenia - Wielki Post z ks. Franciszkim Blachnickim

Trzy nawrócenia, których doświadczył sługa Boży ks. Franciszek Blachnicki. Z okazji 100. rocznicy jego urodzin (24 marca) warto powrócić do nauczania założyciela Ruchu Światło-Życie (Oazy)!

więcej

Bóg Izraela w rozumieniu nie-Izraelitów

Opublikowano pracę ks. Łukasza Floryczyka, współpracownika ssb24.pl, pt. Bóg Izraelitów w rozumieniu nie-Izraelitów. Studium historyczno-krytyczne wybranych tradycji deuteronomistycznej historiografii (Joz – 2 Krl). Rozprawa naukowa ukazała się w serii Opolska Biblioteka Teologiczna, nr 173. RW WTUO Polecamy!

więcej
zobacz wszystkie

Liczba wizyt: 6823857

Tweety na temat @Ssb24pl Menu
Menu