Wyszukiwarka:
Warto przeczytać

Zittelman Arnulf - Tobit

2016-05-05

News
Akcja powieści rozpoczyna się w Aleksandrii. Jej główny bohater, Tobit, kończy właśnie spisywać to wszystko, co wydarzyło się w ciągu ostatnich 6 miesięcy jego życia. Pół roku wcześniej wyruszył z rodzinnego miasta na pielgrzymkę do Jerozolimy. Podróż łączył ze sprawami handlowymi, jako osoba, która przejęła firmę po dziadku i ojcu. Chciał także wyjaśnić u jerozolimskich kapłanów, czy tajemnicza narośl, która pojawiła się na jego nadgarstku nie jest oznaką trądu. Jednak najważniejsza przyczyna okazała się jeszcze inna. Tobit otrzymał gruntowne wykształcenie, pochodził z dobrej rodziny, zarządzał firmą ojca, jednak czuł, że czegoś mu brakuje. I dlatego zdecydował się wyruszyć na poszukiwanie odpowiedzi.

Pierwszym punktem jego podróży jest Cezarea, do której dociera statkiem. Swoje kroki kieruje do synagogi, gdzie spotyka kantora Gabriela, który użycza mu noclegu i kontaktuje go ze znajomym kupcem - Onkelosem. On wskazuje mu Szymona ben Fabiego z Seforis, jako godną zaufania osobę. Tobit dociera do Seforis, gdzie w domu Szymona poznaje realia izraelskie (żydowskie) – krwawo tłumione wystąpienia samozwańczych mesjaszy, a także skrupulatne, często posunięte do granic absurdu, przestrzeganie Tory. Wśród znanych nazwisk przewija się imię niejakiego Jezusa. Szymon ben Fabi przedstawia Tobitowi swój plan wydobywania asfaltu i smoły z Morza Martwego i sprzedawania go w Aleksandrii. Kupiec proponuje młodemu kupcowi udział w tym niszowym i bardzo intratnym interesie.

Bohater rusza więc do Tyberiady, do wskazanego przez Szymona setnika Quintianusa, myśląc nieustannie o „czarnym złocie”. To przedsięwzięcie przyniosłoby mu spore zyski, być może tak wielkie że… zdołałby wykupić lud Izraela spod okupacji! Życie Tobita w jednym momencie nabiera nowego sensu! Snując wzniosłe plany nie zauważa, że zmylił drogę, i zamiast do Tyberiady, trafia do Kafarnaum. Tam, w pewnym momencie zostaje porwany przez tłum i staje twarzą w twarz z nieznanym Rabbim. Chwila spotkania, twarz Nauczyciela i jego spojrzenie, pozostawiają w bohaterze głęboki ślad. Nikt w życiu do tej pory nie patrzył na niego w taki sposób (por. Mk 10, 21). W Kafarnaum zostaje ugoszczony przez Joazara, człowieka dla którego przyjęcie z miłością drugiego człowieka jest ważniejsze niż przepisy Tory. Następnego dnia odkrywa ze zdumieniem, że po spotkaniu z Jezusem narośl na jego ręce zniknęła! Od tej pory może cieszyć się pewnością tego, że jest czysty.

W kolejnych dniach Tobit towarzyszy Jezusowi trzymając się blisko ludzi Mu towarzyszących. Przypatruje się Jego postawie, słucha przypowieści, rozmawia z uczniami. Jest zafascynowany Jego nauką, która w przeciwieństwie do Tory nie skupia się na tym, co zewnętrzne, ale dotyka serca. Po kilku dniach spotyka się osobiście z Rabbim i zadaje Mu pytanie - znane czytelnikom Ewangelii Marka: „Dobry rabbi, mam tylko jedno pytanie: Co mam czynić, by żyć w bliskości z Bogiem?” (10, 17). Jednak za sprawą czterech słów: „sprzedaj wszystko co masz” – Tobit bez słowa pożegnania ucieka od Jezusa, pakuje swoje rzeczy i rusza w drogę nad Morze Martwe.

W samotnej drodze w jego głowie kłębią się sprzeczne myśli – wściekłość na Nauczyciela, a jednocześnie poczucie, że powinien był przynajmniej podjąć z Nim rozmowę. W Tyberiadzie nawiedza setnika Quintianusa, spędza u niego kilka dni w oczekiwaniu na oddział żołnierzy, z którym ma przebyć pozostały, dość niebezpieczny odcinek drogi. Czas w mieście Tobitowi dłuży się, nie może wymazać ze swojej pamięci żywego spotkania z Rabbim. Dlatego z ulgą opuszcza miasto razem z rzymskim manipułem. Po dniach intensywnego marszu, podczas którego oddział przeżywa napad żydowskich radykalistów, docierają do Jerycha.

Stamtąd bohater wyrusza nad Morze Martwe. Z drżeniem serca odnajduje ślady karawany Szymona ben Fabiego. Podąża dalej jego śladem, po to, by – jak się za chwilę przekona – zobaczyć spalony wrak statku, którym galilejski kupiec zamierzał wyławiać „czarne złoto”. W tym momencie życie Tobita traci sens. Wszystkie jego plany i marzenia zostają pogrzebane. Odwraca się na pięcie i ucieka stamtąd, starając się zapomnieć o tym, co zobaczył.

W takim stanie przybywa do Jerozolimy, gdzie stopniowo odzyskuje równowagę. Rozpoczyna naukę języka hebrajskiego. Stopniowo dociera do niego również cała niedorzeczność jego planów, by "wykupić Izraela z rąk Rzymu". Angażuje się również w spory o interpretację przepisów Tory. Oburza go, że jest ona odczytywana w sposób dosłowny i przesadnie poprawny, a zapomina się o przestrzeganie jej istoty (przykazań sercem). W Świętym Mieście spotyka też swojego znajomego, Quintianusa, który pokazuje mu, jak żydowski kult jest widziany przez rzymskiego żołnierza. O Jezusie słyszy różne historie, zazwyczaj nieprzychylne bądź wręcz obraźliwe, ale to nie zmienia jego pragnienia, by ponownie spotkać się z Rabbim.

Tuż przed świętem paschy Tobit wyrusza, aby spotkać Jezusa i z jego uczniami udać się na święto Paschy. Spotyka ich nieopodal Jerozolimy. Uczniowie są podekscytowani chwilą i w pełni przekonani, że wkrótce skończy się czas okupacji i nastanie królestwo Boże, a oni sami będą wyróżnieni. Nauczyciel próbuje jednak ich przekonać, że królestwo Boże jest czymś, co już istnieje w nich samych i pomiędzy nimi, że jest to sprawa serca. Mimo to Jezus wraz z uczniami tryumfalnie wkracza do Jerozolimy, jak król, wśród rozentuzjazmowanego tłumu. Nadal głosi swoją naukę stanowczo, co sprawia, że wśród ludzi dochodzi do radykalnego podziału na zwolenników i przeciwników.

W kulminacyjnym momencie świąt, tuż przed wieczerzą paschalną, nastrój wśród uczniów Jezusa zmienia się radykalnie. Miejsce radości i entuzjazmu zajmuje pełne powagi i smutku oczekiwanie. Uroczysty posiłek, na który bohater również zostaje zaproszony, przebiega w ciężkiej atmosferze. Jezus wprost zapowiada im swoją śmierć. Wydarzenia, które następują chwilę potem w Ogrodzie Oliwnym, przeczą wyobrażeniom uczniów o mającym nadejść królestwie Bożym. Jezus zostaje pojmany, a uczniowie uciekają zostawiając Go samego. Tobit nie mogąc poradzić sobie z tym, co się dzieje, również opuszcza Jezusa i po raz kolejny ucieka – tym razem z Jerozolimy.

Po powrocie do Aleksandrii długo nie potrafi wrócić do siebie. Gdzieś głęboko w nim ciągle jest wspomnienie niezwykłego spojrzenia Jezusa. Pogrążony w myślach spisuje swoje przeżycia na zwojach papirusu. W pewien szabasowy wieczór, do miejscowej synagogi przybywa dwójka przyjezdnych, którzy zabierają głos. Czytają proroka Izajasza i wyjaśniają, że to właśnie Jezus jest Tym, o kim pisał prorok. Opisują Go nie tylko jako paschalnego baranka, który dał się zabić w charakterze przebłagalnej ofiary, lecz jako Tego, którego Bóg wskrzesił z martwych. Pod wpływem tych słów serce Tobita zaczyna bić szybciej. Okazuje się, że nie tylko nie utracił swojego Rabbiego, lecz właśnie odnalazł Go w swym sercu na nowo! Bohater postanawia czym prędzej przyjąć chrzest, pozostawić firmę rodzicom i oddać się spisywaniu nauki Jezusa.

Powieść napisana jest barwnym językiem, fabuła jest wciągająca i nieszablonowa, co sprawia że czyta się ją z zainteresowaniem. Oprócz niewątpliwych walorów literackich posiada również wartościowe przesłanie. Z pewnością możliwe jest wyciągnięcie wielu różnych wniosków, jednak jednym z nich może być zachęta, aby w konfrontacji prawa z miłością wybierać właśnie miłość, a nie prawo!

Może warto zadać sobie pytanie, do czego powieść zachęca współczesnych czytelników? Autor kreśli dwie postawy. Pierwszą prezentują Żydzi, którzy starają się wypełnić prawa Tory co do joty. Dla nich przepisy górują nad wszystkim innym, nawet nad drugim człowiekiem. W ich przestrzeganiu upatrują oni "okazywanie Bogu miłości". Drugą postawę prezentuje, budzący w żydowskim narodzie kontrowersje, Rabbi z Nazaretu. On pokazuje, że tym, co jest najważniejsze, jest osobista relacja między Bogiem a człowiekiem, a której podstawą jest miłość Boga uprzedzająca wszelkie ludzkie działania. To przecież Jezus - przy pierwszym spotkaniu z Tobitem - "spogląda na niego z miłością", uzdrawia jego rękę. I to właśnie On, pomimo wielu ucieczek młodego kupca, ostatecznie dociera do jego serca. Jezus wcześniej w przypowieściach kreśli zupełnie inny obraz Boga - inny niż ten, do którego przywykli wyznawcy Prawa Mojżeszowego. Przekonuje, że ważniejsza od przestrzegania przepisów jest postawa serca i intencja jaką człowiek się kieruje. Opowiadane przez Niego przypowieści niejednokrotnie burzą utarte od dawna w żydowskim narodzie schematy i sposoby myślenia, stawiając zawsze miłość do człowieka nad przepisy prawa. Taką postawę reprezentują także niektóre postacie przedstawione w książce. Osoby te okazują bohaterowi życzliwość i szacunek, udzielają gościny, pomagają odnaleźć się w nowym środowisku, a także wspierają w trudnych chwilach - i to niekiedy wbrew prawu Tory, a zgodnie z prawem miłości.

Powieść rzuca również pewne światło na życie społeczności żydowskiej. Bohater mimo aleksandyjskiego pochodzenia może liczyć na pomoc swoich rodaków. Pomoc ma niekiedy symboliczny charakter – jak na przykład wskazanie drogi, ale może też być gestem wymagającym wielkiej otwartości i hojności – jak na przykład ugoszczenie przez dłuższy czas, we własnym domu. Tobit, podróżujący przez wiele miesięcy w obcym kraju, jest niejako prowadzony "za rękę" przez swoich pobratymców. Taki obraz wspólnoty pokazuje jej wielką wartość i zachęca do współtworzenia jej w innych środowiskach.

Życie w społeczności zostaje w powieści ukazane przez wiele konkretnych sytuacji. Niektóre z nich uczą właściwych postaw i gestów, dzięki którym wspólne życie staje się lepsze. Przykładowo, młody kupiec często rozmawia z dziećmi, a także korzysta z ich pomocy, wynagradzając sowicie – zwłaszcza tym najuboższym – ich przysługę. Również obecność Tobita w domach jego gospodarzy lub w synagodze pokazuje, jak może wyglądać relacja między przedstawicielami różnych pokoleń. W takich rozmowach osoba starsza ma pierwszeństwo głosu, a młodsza z szacunkiem słucha i czeka na swoją kolej. Nie sposób opisać wszystkich pouczających przykładów, którymi powieść jest przesiąknięta. Czytelnik decydujący się na lekturę omawianej powieści raczej nie powinien żałować swojego wyboru. Jest to interesująca pozycja, zawierająca wartościowy przekaz, ujęty w zgrabną i ciekawą narrację.

* Arnulf Zittelmann urodził się w 1929 r. w Oberhausen-Sterkrade w Niemczech. Studiował filozofię oraz teologię. Był nauczycielem religii, jest autorem wielu nowel i biografii. Został uhonorowany nagrodą Niemieckiej Akademii Literatury dla Dzieci i Młodzieży.

Michał Dielehner
Pozostałe tematy
Aktualności

Trudne pytania

Zbliża się uroczystość Wszystkich Świętych - jedno z najpiękniejszych świąt w liturgii Kościoła. Coraz więcej parafii organizuje noce światła, marsze (korowody) Świętych czy czuwania modlitewne ku ich czci. Mamy więc chrześcijańską alternatywę do zabawy Halloween - "Holly Wins"! Czy jednak wygnaliśmy "bitwę" o Wszystkich Świętych? zob. pytanie

więcej

Biblia pierwszego Kościoła

Biblia pierwszego Kościoła w tłumaczeniu ks. prof. Remigiusza Popowskiego to jedyny polski przekład Pisma Świętego zrealizowany na podstawie najstarszych manuskryptów, które były w użyciu w czasach Jezusa i apostołów.

więcej
zobacz wszystkie

Liczba wizyt: 2927603

Tweety na temat @Ssb24pl Menu
Menu