Wyszukiwarka:
Katechezy biblijne

Bałwochwalstwo wewnętrzne

2020-02-22

News

Bałwochwalstwo jest grzechem, który polega na wystąpieniu przeciwko Bogu Jedynemu (Wj 20,2-5). Ludzi na przestrzeni dziejów pociągał pogański kult bóstw przedstawianych w różnorakich obrazach i formach. Syn Boży, przychodząc na ziemię, objawił pełną prawdę o Bogu i jedynym kulcie: „Nadchodzi godzina, a właściwie już jest, kiedy prawdziwi czciciele będą wielbić Ojca w Duchu i w prawdzie” (J 4,23). Pomimo tak jednoznacznej wykładni wciąż ujawniają się wśród ludzi dwa typy bałwochwalstwa: osobiste (wewnętrzne) i społeczne (zewnętrzne). Korzeń fałszywego kultu tkwi zatem najpierw we wnętrzu człowieka - w jego sercu.



Czytaj!
Mk 7,14. 17-23

[Jezus] przywołał do siebie tłum i powiedział: "Słuchajcie Mnie wszyscy i zrozumiejcie! Nic, co wchodzi do człowieka z zewnątrz, nie może go splamić, lecz co wychodzi z człowieka, to go plami". Kiedy opuścił tłum i wszedł do domu, Jego uczniowie pytali Go o znaczenie tych słów. Odpowiedział im: "To i wy nie rozumiecie? Nie dostrzegacie, że wszystko, co z zewnątrz wchodzi do człowieka, nie może go splamić, gdyż nie wchodzi do jego serca, ale do żołądka i wydalane jest na zewnątrz" (...).

I mówił dalej: "Co wychodzi z człowieka, to właśnie go plami. Z wnętrza, z serca ludzkiego pochodzą złe myśli, rozpusta, kradzieże, zabójstwa, cudzołóstwa, chciwość, przewrotność, podstęp, wyuzdanie, zawiść, bluźnierstwo, pycha, głupota. Całe to zło wychodzi na zewnątrz i plami człowieka".

Rozważ!

Jezus przywołuje i objaśnia nam tajemnicę naszych serc. Przekonuje: nie spoglądaj na zewnątrz, ale w swoje wnętrze (serce). Tak wołał nawrócony Augustyn: „Nie wychodź na zewnątrz, lecz zwróć ku swemu wnętrzu; prawda zamieszkuje we wnętrzu człowieka…” (De vera religione, 39,72: PL 34,121-171).

Co tam znajdziesz?

Odkryjesz pełną listę swoich grzechów, nieprawości i zdrad względem prawdziwego Boga. Każde nawrócenie zaś to zwrot w stronę swego wnętrza, to duchowe EKG serca – badanie sumienia. „W głębi sumienia człowiek odkrywa prawo, któremu winien być posłuszny, prawo wpisane w serce przez Boga, nawołujące, by czynić dobro, a unikać zła”. Trzeba więc wracać do tego wewnętrznego sanktuarium, w którym „człowiek pozostaje sam z Bogiem” (KDK 16).

W wewnętrznym sanktuarium Bóg pomaga odczytać prawdę o sobie, nawołuje do czynienia dobra i unikania zła. W 7 rozdz. Ewangelii Marka spisano katalog grzechów starożytnego Kościoła, który nic nie stracił aktualności. "Wydaje mi się, że w Ewangelii Marka jest nawet wykaz, pewna summa, synteza teologii moralnej, elementarz podawany katechumenowi, którego potrzebował, ponieważ żył w bardzo złym świecie, w którym nie odróżniano dobra od zła. Katechumen musiał mieć precyzyjną terminologię i definicję umożliwiającą mu rozumienie i rozróżnienie:«To jest zło, tego nie powinienem robić, to obraża Boga»” - wyjaśnia Martini (por. Maria Magdalena, 79). Dzisiaj też potrzeba takiego jasnego nazywania zła - "rozumienia i rozróżnienia [grzechów]".

Jeśli człowiek nie potrafi jasno określić co jest dobre, a co jest złe, traci poczucie grzechu, a zaraz potem zatraca poczucie Boga. „Poczucie to ma swoje źródło w świadomości moralnej człowieka i jest jakby jej termometrem (…) Dlatego tak jak nie można całkowicie wymazać poczucia Boga ani zagłuszyć sumienia, tak też nigdy nie da się zupełnie wymazać poczucia grzechu” – uczył Jan Paweł II (por. Reconciliatio et paenitentia, 18).

Grzeszne powroty do idolatrii (gr. eidolo-latria - od.eidolon: "obraz" i latreia: "kult"), czyli oddawania czci fałszywym, nieistniejącym bogom wiążą się z utratą poczucia grzechu, pierwotnej świętości i sprawiedliwości. Papież Benedykt XVI przekonywał, że "wszyscy nosimy w sobie kroplę trucizny tego myślenia, które zostało obrazowo przedstawione w Księdze Rodzaju (...). Człowiek nie ufa Bogu. Skuszony słowami węża, podejrzewa, że (...). Bóg jest konkurentem, który ogranicza naszą wolność, i że dopiero wtedy jesteśmy w pełni ludźmi, gdy odstawimy Boga na dalszy plan (...)". Jeśli człowiek nie chce swojego życia powierzyć Bogu, to oddaje je pod opiekę jakiegoś bóstwa - idola (wy-obrażenia). Gdy tak czyni, "zawierza się kłamstwu zamiast prawdzie i tym samym opiera swoje życie na pustce, na śmierci" (por. Homilia, 8.12.2005 r.).

Idolatria jest więc rozpowszechnianiem zła, kłamstwa, fałszu (szatana), które prowadzą człowieka do samozagłady i śmierci wiecznej. Człowiek nie jest jednak pozostawiony sam sobie, lecz we współpracy z łaską Bożą może i powinien podejmować walkę duchową.

Ewangelia od dawna wiedziała o tym, co psychoanaliza dowiodła w sposób naukowy, że są w nas "jaskinie i węże, szulernie, które gromadzą się w nas i których może lepiej za bardzo nie ruszać. Niemniej tacy właśnie jesteśmy, toteż nie powinniśmy się niczemu dziwić, nawet pewnym reakcjom, które odczuwamy w sobie, pewnym zachciankom, rozdrażnieniu i ciężkim pokusom. Dlatego nie powinniśmy myśleć, że te rzeczy zdarzają się tylko początkującym, że nas nie dotyczą oraz że w tym wykazie nie ma niczego, co by się do nas bardziej bezpośrednio odnosiło" (por. Maria Magdalena, 81n).

Kard. Martini przekonuje, że nawrócenie człowieka jest złożonym procesem, który polega na przemianie wewnętrznej – na zmianie życia (gr. metanoia). Pyta jednak dalej: czym polega to na zmianie mentalności czy zainteresowań? Dlatego wyróżnia aż cztery rodzaje nawrócenia: nawrócenie religijne, które jest decyzją, aby „postawić Boga ponad wszystkim”; nawrócenie etyczne (moralne), które „łączy się z dokonaniem wyboru, aby nie służyć idolom, aby nie być niewolnikiem” dawnych czy współczesnych bożków; nawrócenie intelektualne– to „mądrość, która pozwala człowiekowi zrozumieć, że nie może on żyć pozorami, ale musi mieć siłę, aby w swoim umyśle poszukiwać logicznych i najgłębszych przyczyn rzeczywistego istnienia prawdy i fałszu”; nawrócenie mistyczne, które pomaga dokonać prawdziwego przejścia jakościowego – dostrzec obecność Boga w naszym życiu (por. Martini, Słownik duchowy, 93-94;Odnaleźć siebie samego, 132-139).

Może mówimy sobie, że ewangeliczny katalog grzechów nas nie dotyczy. Czy na pewno?

Te rzeczy ukryte wewnątrz Ewangelista określa słowem: dialoghismoi yponeroi, co mogłoby oznaczać "złe myśli", tak jakby chciał powiedzieć, że złe czyny mają swe źródło wewnątrz, w złych myślach, w dialogach ze złem: „Z wnętrza, z serca... Całe to zło wychodzi na zewnątrz i plami człowieka” (7,21.23).

W wykazie Ewangelii Marka znajduje się dwanaście czynów negatywnych, dwanaście błędnych dróg, błędnych sposobów życia, zestawionych w kolejności od zewnętrznych do wewnętrznych (4 x 3 wg Martiniego):

· na początku są czyny bardziej zmysłowe: rozpusta (nierząd), kradzieże,zabójstwa;

· dalej widzimy: cudzołóstwa, chciwość, przewrotność;

· potem schodzimy jeszcze niżej: podstęp, wyuzdanie, zawiść (zazdrość) - to zło położone jeszcze głębiej, trudniejsze do rozpoznania i zrozumienia;

· i na koniec postawy ukryte: bluźnierstwo (obelgi), pycha, głupota.

Wykaz-katalog dwunastu negatywowych postaw (grzechów osobistych), pochodzących z coraz mroczniejszej głębi serca (wnętrza) człowieka dotykają nas wszystkich. Dostrzegamy je w ich skutkach społecznych, np. w niesprawiedliwości, w podziałach, w rywalizacji; są w nas obecne z korzeniami sięgającymi naszych negatywnych skłonności, od których sami nie możemy się uwolnić.

Świadomość, że takie triady grzechów są w nas obecne, popycha nas do tego, aby brać je na serio i uważnie się nad nimi zastanowić. Nie czynić z nich bożków (idoli), lecz przezwyciężyć je w sobie. Pomyślmy np. o zazdrości (Mk 7,22; Rz 1,29) albo o znieważaniu, bluźnierstwach, obelgach, które są konsekwencją faktu, że nie potrafimy znieść dobra dziejącego się bliźniemu.

Doświadczamy przejawów niszczenia drugiego, chociażby przez drobne zgryźliwości, obmowę, pomówienia (hejt), które burzą naszą integralność. A tymczasem potrzeba w codziennym rachunku sumienia podjęcia walki duchowej – rozeznawania duchów – nawracania się w stronę dobra, np. odcięcia się od złych pragnień, a docenienia, pochwalania, dowartościowania bliźniego. Błogosławicie, a nie złorzeczcie – zachęcał św. Paweł. Bene-dicere – "dobrze mówić" o bliźnim, docenić, błogosławić. Po-błogosławiona przez nas osoba ma szansę uwolnić się od bożka (idola) znieważania i odwetu, który może w niej się budzić: "Błogosławcie tych, którzy was prześladują: błogosławcie, a nie złorzeczcie" (Rz 12,14).

Zachęta do odwrócenia się od bałwochwalstwa wiąże się z stałym procesem wewnętrznej przemiany:

· Na czym polega w twoim życiu nawrócenie moralne (etyczne)?

· Jaki jest związek utraty poczucia grzechu z utratą poczucia (wiary) w Boga?

· A jaka jest rola codziennego rachunku sumienia w procesie nawrócenia?


Módl się!

Daj nam, o Panie, wejść jeszcze raz na taką drogę nawrócenia chrześcijańskiego - nawrócenia wewnętrznego, aktualnego, dyskretnego i prostego, które wyrazi się w uczynkach. Daj nam przede wszystkim zrozumienie twoich słów: „Ojciec twój, który widzi w ukryciu". Ukrycie to codzienność, która wydaje się zasłaniać wszelkie heroiczne akty życia, która wydaje się banalizować wszystko, a w rzeczywistości zawiera klucz do pokornej świętości w życiu wspólnotowym, w życiu rodzinnym, w życiu parafii. Daj nam, o Panie, poznać Twoją Ojcowską obecność w ukryciu naszego życia, tak jak Samuel poznał ją w długim milczeniu swojego prorokowania, jak Szaweł poznał ją w długim milczeniu w Tarsie. Amen.

kard. C.M. Martini



Żyj Słowem!

Duchowość jezuicka zaleca codzienny rachunek sumienia („kwadrans uważności”). Podejmij przez najbliższy tydzień trud takiego spojrzenia w siebie, w swoje serce – sumienie. Nazwij po imieniu swoje grzechy, niewierności, zdrady – własne przejawy bałwochwalstwa!

ks. Jan Kochel

fot. jk
Pozostałe tematy
Aktualności

Katechizm dla średnio zaawansowanych

Katechizm łączy stare z nowym, jak ewangeliczny gospodarz, który „ze swego skarbca wyjmuje to, co nowe i stare" (Mt 13,52). Nowy jest kontekst społeczno-religijny, nowe wyzwania oraz potrzeba dotarcia do owych „średnio zaawansowanych”, którzy może i przez jakiś czas chodzili na lekcje religii, ale niewiele zapamiętali i nie utrwalili swojej wiary. Stara jest natomiast forma – katechizm z pytaniami; zob. rec.

więcej

Weź i słuchaj! O Piśmie, które staje się Słowem

Nowa książka abpa Grzegorza Rysia nawiązuje do wyzwania, które usłyszał późniejszy biskup Hippony św. Augustyn (Weź i czytaj!). Dlaczego człowiek współczesny winien czytać i słuchać Biblii? Przecież on wie wszystko lepiej, przecież ma swoją prawdę, sam odpowiada sobie na wszystkie pytania. Nikt nie będzie mu mówił co ma czynić - jak żyć! W rękach człowieka Pismo Święte staje się jednak kluczem - kodem kulturowym - Słowem Życia; zob. poniżej

więcej
zobacz wszystkie

Liczba wizyt: 7656809

Tweety na temat @Ssb24pl Menu
Menu