Wyszukiwarka:
Rozważania niedzielne: Uroczystości i święta maryjne

Uroczystość NMP Częstochowskiej – 26.08.2012

2012-08-25

News
Współczesna Kana. Św. Jan Paweł II nazwał Jasną Górę „Polską Kaną”. Uczynił to powołując się na wielkie znaczenie tego miejsca dla historii i współczesności Polski i Kościoła w Polsce oraz ze względu na wiele doniosłych wydarzeń jakie miały miejsce na Jasnej Górze w dziejach naszego narodu, a także ze względu na duchową przemianę serc przybywających tam pielgrzymów.

CZYTAJ!
J 2,1-11

W Kanie Galilejskiej odbywało się wesele i była tam Matka Jezusa. Zaproszono na to wesele także Jezusa i Jego uczniów. A kiedy zabrakło wina, Matka Jezusa mówi do Niego: „Nie mają już wina”. Jezus Jej odpowiedział: „Czyż to moja lub Twoja sprawa, Niewiasto? Jeszcze nie nadeszła godzina moja”. Wtedy Matka Jego powiedziała do sług: „Zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie”. Stało zaś tam sześć stągwi kamiennych przeznaczonych do żydowskich oczyszczeń, z których każda mogła pomieścić dwie lub trzy miary. Rzekł do nich Jezus: „Napełnijcie stągwie wodą”. I napełnili je aż po brzegi. Potem do nich powiedział: „Zaczerpnijcie teraz i zanieście staroście weselnemu”. Ci zaś zanieśli. A gdy starosta weselny skosztował wody, która stała się winem, i nie wiedział, skąd ono pochodzi, ale słudzy, którzy czerpali wodę, wiedzieli, przywołał pana młodego i powiedział do niego: „Każdy człowiek stawia najpierw dobre wino, a gdy się napiją, wówczas gorsze. Ty zachowałeś dobre wino aż do tej pory”. Taki to początek znaków uczynił Jezus w Kanie Galilejskiej. Objawił swoją chwałę i uwierzyli w Niego Jego uczniowie.


ROZWAŻ!

Co pragniesz mi Panie powiedzieć przez Twoje Słowo?

Nasze oczy zwracają się dziś ku Jasnej Górze, ku „Polskiej Kanie”, gdzie wciąż dokonuje się cud przemiany ludzkich serce i gdzie bije serce narodu.

Opis cudu w Kanie Galilejskiej jest właściwym fragmentem Uroczystości NMP Częstochowskiej i dlatego często jest też odczytywany na Jasnej Górze. Właśnie ten fragment Ewangelii ukazuje nam najgłębszy sens naszego duchowego zwracania się ku Jasnej Górze. Słowie Boga ukazana ludziom wiary tajemnicę trwania w Chrystusie i tajemnica naszego osobistego powołania do wiary, a więc spełniania woli Boga w naszym życiu, w naszej rodzinie, w miejscu, gdzie Bóg nas postawił. Chcąc odpowiedzieć całym naszym życie na Boże wezwanie, szukamy Jego woli. Jednak pozostaje zawsze otwarte pytanie – jak to uczynić?

Warto w tym momencie znów popatrzeć na Matkę Najświętszą. Całe opowiadanie o cudzie w Kanie Galilejskiej wpisane jest w kontekst bardzo prozaicznej sytuacji jaką jest brak wina na weselu. Rzeczywiście sytuacja jest przykra, ale w końcu to nie była tragiczna. Wesele też może się odbyć bez wina, choć ze wstydem i na ludzkich językach. Ale mimo to ta prozaiczna sytuacja jest okazją do szukania woli Boga. Opisana i rozważana scena pokazuje, że szukanie woli Pana Boga nie odbywa się tylko w czasie ważnych, niemal historycznych momentów życia, ale także pośród prostych, codziennych, ludzkich spraw. Woli Boga trzeba szukać w codzienności. Wybierając kiedyś takie a nie inne życie odnaleźliśmy wolę Boga wobec naszego życia. Ale na tym się nie może zakończyć. Wolę Boga trzeba wciąż i na nowo odszukiwać, i nie po to, by ją odnaleźć, ale po to, by ją wypełnić. Matka Najświętsza uczy nas jak to uczynić.

W czytanym tekście można zauważyć jak delikatnie i niepozornie, jak cicho działa Matka Najświętsza. Mówi prosto: „Nie mają już wina”. Maryja, tam na weselu w Kanie Galilejskiej, jest obecna bardzo dyskretnie. Nie robi nic nadzwyczajnego. Patrzy, czuwa. I zauważa tę kłopotliwą sytuację. Dzieli się z tym, co zauważa ze swoim Synem. To jest zwykłe spostrzeżenie problemu. Uważnie patrzący człowiek zauważy taki kłopot. Ona to zauważyła. Te słowa Maryi: „Nie mają już wina” są z jednej strony współczuciem dla młodych, ale z drugiej strony subtelną prośbą do Jezusa o zaradzenie tej sytuacji. Maryja nie działa zdecydowanie, niczego się nie domaga, przedstawia tylko prośbę i pozostawia Jezusowi margines wolności. To miłość Maryi do Jezusa czyni ją delikatną.

W szukaniu woli Pana Boga potrzebna jest delikatność. Trzeba Bogu pozostawić „Margines wolności”. Nie można niczego narzucać Boga, ponaglać, czy przynaglać. Zawsze trzeba naszą prośbę rozpoczynać od słów: „Jeśli chcesz Boże” jak wdowa z Ewangelii czy natrętny przyjaciel. W Ewangelii według św. Marka mamy też taki bardzo piękny przykład trędowatego, który przyszedł do Jezusa i prosił Go: „Jeśli chcesz możesz mnie oczyścić” (Mk 1,40).

Czasami w sytuacjach trudnych, a nawet dramatycznych jesteśmy bardzo skoncentrowani na sobie, na swoim bólu i zapominamy o owej delikatności w naszych prośbach zanoszonych do Jezusa.

Zatem Matka uczy nas, że trzeba prosić Boga w sposób dyskretny i delikatny. W dalszym fragmencie widzimy trudny dialog Maryi z Jezusem. Jezus odpowiada Maryi w sposób wręcz niezrozumiały: „Czy to moja lub Twoja sprawa Niewiasto? Jeszcze nie nadeszła godzina moja”. Ta odpowiedź dla Maryi musiała być trudna i wymagająca. Ale nie była to dla niej pierwsza trudna odpowiedź ze strony Jezusa. Przypomnijmy sobie ten moment, kiedy dwunastoletni Jezus zagubił się w świątyni. Kiedy Go odnalazła usłyszała zdanie, którą ją zaskoczyło. Potem długo je nosiła w sercu. W tym trudnym dialogu Matka pokazuje swą wielką ufność do Jezusa. I dlatego mówi do sług: „Zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie”.

Matka Najświętsza uczy nas wyjścia z każdej trudnej sytuacji. We wszystkich okolicznościach życia można zaufać Bogu. Maryja wyraźnie nam pokazuje, że w szukaniu i znajdowaniu woli Boga nie ma sytuacji beznadziejnych, bez wyjścia. Są sytuacje trudne, ciemne, bolesne, ale nie ma sytuacji bez wyjścia. Maryja ufa i innych zachęca do zaufania. Szczególnie pokazują to te dwa słowa: „wszystko” i „cokolwiek”: „Zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie”.

Popatrzcie jak bardzo Matka Najświętsza pokazuje nam, że szukanie i znajdowanie woli Boga wymaga od nas nie tyle zrozumienia, ile zaufania. Wraz zaufaniem, powoli przychodzi także zrozumienie. Tak bywa również w naszym życiu i nie raz, nie dwa.

To wyjątkowe zdanie: „zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie” jest jakby streszczeniem tego wszystkiego, co Matka Najświętsza chciałaby nam powiedzieć. To zdanie jest też zasadniczym sposobem rozwiązywania wszystkich naszych problemów, trudności, konfliktów. Istotą naszego życia, naszego powołania jest przecież słuchanie Jezusa i czynienie tego, co nam powie.

I Jezus mówi do sług, aby napełnili stągwie wodą. Wtedy wydawało się, że to polecenie Jezusa nie było dobrym rozwiązaniem zaistniałej sytuacji. Przecież zabrakło wina, a Jezus każe przynieść wody. Jednak przez prośbę Maryi słudzy pokornie czynią to czego pragnie Jezus, choć nie wiedzą po co. I dziwny jest ten moment, kiedy słyszą od Jezusa słowa: „Zaczerpnijcie teraz i zanieście staroście weselnemu”. Może już na te słowa chętni byliby już protestować: Przecież nie brakuje wody, ktoś się obrazi. Słudzy czynią to jednak posłusznie, choć nie rozumieją co się dzieje, to ufają, że to, co mówi Jezus ma sens.

Czy my nie przeżywamy czasami podobnych sytuacji?

Czasami przychodzi nam podejmować działania, które na pierwsze odczucie są niepotrzebne, nie rozumiemy ich. Czasami reagujemy bardzo emocjonalnie i mówimy, że to jest bez sensu, że nie widzimy w tym celu. Nawet dochodzi do tego, że odczuwamy opór wobec wysiłku i zaangażowania. I właśnie w takich momentach bardzo potrzeba nam zaufania. Pan Bóg z rzeczy niepozornych, wyprowadza wielkie dzieła, które nawet nam się nie śniły.

W tej w sumie krótkiej scenie widzimy jak cudownie splata się działanie Boga i człowieka. Jak bardzo potrzebna jest praca człowieka i moc Boga.

Chcielibyśmy, żeby nasze życia miało smak „wybornego wina”. Jednak, aby się to zrealizowało potrzebna jest z naszej strony wytrwała i cierpliwa praca. Ona jest najpierw tylko i wyłącznie noszeniem „wody”, zmaganiem się, którego najgłębszego sensu nie zawsze potrafimy dostrzec. Człowiek może tylko nosić wodę. Jej przemiany w wino może dokonać tylko moc Boga. To Bóg potrafi przemienić naszą pracę, a więc „naszą wodę” nasz wysiłek, naszą posługę, naszą ofiarę w „wyborne wino”. Bez mocy Jezusa będziemy w naszej posłudze tylko „nosicielami wody”.

Koniecznym warunkiem szukania woli Bożej w posłudze naszego życia, jest bycie blisko Jezusa, nasze trwanie w Jezusie i w Jego mocy. Nasze życie duchowe przemienia niejeden bukłak naszej wody w wyborne wino.

I wreszcie nadszedł moment w którym starosta weselny skosztował wody, która stała się winem. Wtedy, dopiero wszystkich otworzyły się oczy i mogli na własne oczy zobaczyć cud, który stał się początkiem cudów. Zatem wypełnianie woli Bożej nie jest tylko udręką i cierpieniem, ale źródłem radości życia i pokoju.

Kiedy w naszej posłudze jesteśmy skoncentrowani tylko na sobie, wówczas pełnienie woli Bożej kojarzy nam się z trudem, zmęczeniem, cierpieniem, a nawet bólem. Jednak, kiedy uświadomimy sobie, w tym wszystkim trzeba zaufać Jezusowi, wówczas czujemy doskonale, że On wymaga od nas w posłudze wysiłki i ofiary, ale tylko po to, abyśmy mogli doświadczyć w naszym sercu radości i by kiedyś nasza radość była pełna (por. J 15,11).

Opracowano częściowo na podstawie pozycji książkowej:
Józef Augustyn, Jak szukać i znajdować wolę Bożą?, Kraków 1995.


MÓDL SIĘ!

Panie, chcę mówić do Ciebie.

Do Maryi zwracamy się dziś w głębokiej modlitwie, aby On, czuła, wrażliwa, zauważająca, troszcząca się o każdego, wyprosiła nam łaskę szczególnego wypełniania z nadzieją i ufnością woli Bożej, dla wielkiej i pełnej nasze radości na progu Domu Ojca. Matko wypowiedz i dziś do nas te słowa, któreś wypowiedziała w Kanie Galilejskiej wobec sług: „Zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie”.


ŻYJ SŁOWEM!

Jak Panu odpowiem moim życiem na Jego wezwanie?

Przypomnij sobie o potrzebie przeprowadzania wieczornego rachunku sumienia. Jest to codzienna okazja życia duchowością „Kany Galilejskiej”.

ks. Franciszek Koenig

Pozostałe tematy
Aktualności

Edukacja osób starszych

Ukazała się monografia Wprowadzenie do edukacji osób starszych. W kręgu pedagogiki katolickiej. Edukacji osób w wieku senioralnym (geragogika) należy do jednej z subdyscyplin stosowanych (praktycznych) pedagogiki; zob. warto przeczytać/311

więcej

Patron młodzieży - internautów

Bł. Karolu prowadź nas do Jezusa w tajemnicy Eucharystii ("autostrady do nieba"), bądź przewodnikiem młodych w społeczeństwie informatycznym, uczy ich miłości  i entuzjazmu w wierze, oryginalności (spontaniczności) w jej wyznawaniu oraz gotowości do "uzasadniania tej nadziei, która [w nich] jest" (1 P 3,15); zob. ssb24.pl/niedziele,583,0

więcej
zobacz wszystkie

Liczba wizyt: 6256634

Tweety na temat @Ssb24pl Menu
Menu