Wyszukiwarka:
Warto przeczytać

Prorok dialogu [2013]

2013-09-01

News
Andrea Tornielli, Carlo Maria Martini. Niepokorny Kardynał, tłum. Anna T. Kowalewska, Wydawnictwo WAM, Kraków 2013, ss. 291 (oryginał wł. Carlo Maria Martini. Il profeta del dialogo, Piemme, Milano 2012).


"Prorok dialogu" - a nie "Niepokorny kardynał!". Od razu wyrażam sprzeciw wobec polskiego tłumaczenia pierwszej na naszym rynku próby biograficznej śp. Carlo Maria kard. Martiniego (+ 31.08.2012). Znany włoski pisarz i dziennikarz Andera Tornielli w oryginale włoskim nazwał Martiniego - trafnie i przenikliwie - "Prorokiem dialogu". Polski wydawca, szukając zapewne sensacji czy też ulegając próbie dopasowania się do medialnej poprawności, która wciąż pragnie widzieć byłego metropolitę Lombardii jako niepokornego, anty-Wojtyłę, liberała czy zwolennika lewicy. Benedykt XVI w liście, który odczytano w dniu jego pogrzebu napisał: "[Kard. Martini] był człowiekiem Bożym, który nie tylko studiował Pismo Święte, ale także kochał je głęboko i uczynił zeń światło swego życia (...) potrafił uczyć wiernych i ludzi poszukujących prawdy, że jedynym Słowem godnym, by słuchać je i naśladować, jest Słowo Boże". Oto dobrze uchwycony istoty rys postaci, odpowiadający włoskiemu oryginałowi książki Tornielliego - "Prorok dialogu"!

Zmarły Kardynał był człowiekiem krytycznym, wolnym i samodzielnym w swych poglądach, ale nie był anty-Wojtyłą czy anty-Ratzingerem. Kochał Pismo Święte i kochał Kościół. W swoich wypowiedziach - różnie interpretowanych przez mass media - nie przekroczył granicy doktryny Kościoła. Tak, jak rzadko który hierarcha nie bał się trudnych pytań, nieprzetartych dróg, nie bał się ryzyka wypowiedzi na najbardziej aktualne tematy. Ostentacyjnie nie formułował jednak pewników, wymagających jeszcze potwierdzenia na drodze badań i doświadczenia. Pokładał szczerą ufność w wierze i inteligencji, jaką Pan obdarzył człowieka, aby pokonywał problemy, które stawia przed nim życie. C.M. Martini nie dał się też zamknąć w prostych schematach czarno-białych czy prawicowo-lewicowych. Mówił, myślał, czuł i działał według serca Kościoła. "Jestem świadom - wyznał arcybiskup Mediolanu, zajmując po raz ostatni miejsce jako pasterz archidiecezji w katedrze świętego Ambrożego i Karola - że zaufałem przede wszystkim Słowu Bożemu, angażując się w to niebezpieczne przedsięwzięcie pomimo mych ograniczeń i ułomności. Jako chrześcijanin wiem, że wspiera mnie Słowo, z którego jestem zrodzony. Wszystkich wierzących i niewierzących chciałbym zapewnić, że moje myślenie i działanie wypływało zawsze, przynajmniej wedle moich intencji, ze Słowa Bożego, z Pisma. Szczerze starałem się również wsłuchiwać w historię, w wydarzenia, zrozumieć poszczególne osoby, które spotkałem na mej drodze. Pragnąłem, przynajmniej w myślach, spotkać się ze wszystkimi, a zwłaszcza z tymi, którzy są ostatni, ubodzy, potrzebujący, z więźniami, z tymi, których dotknęło cierpienie, którzy zostali zranieni, upokorzeni lub obrażeni. Żałuję, że nie zrobiłem dużo więcej, i proszę o przebaczenie tych, którzy poczuli się zaniedbani". Takie przejmujące wyznanie-testament pozostawił swoim ukochanym Mediolańczykom. Oni odwzajemniają się Kardynałowi wielkim szacunkiem i modlitwą, czego osobiście doświadczyłem w mediolańskiej katedrze u jego grobu.

Książka Andei Tornielliego nie jest pierwszą i na pewno nie ostatnią próbą oceny jego życia i działalności. W osiemnastu rozdziałach autor starał się zwięźle i ciekawie ująć niezwykle bogatą osobowość i działalność następcy św. Ambrożego i św. Karola Boromeusza. Siłą rzeczy musiał często odwoływać się do wypowiedzi Martiniego. Może zbyt dużo jest tych cytatów, stąd "brak syntezy, próby głębszego zrozumienia swego bohatera" (T. Jaklewicz, Martini według Tornielliego, GN 35/2013, 66). W książce Torniellego pojawia się sporo powtórzeń, nawrotów do tego samego tematu, co sprawia, że przekaz jest niespójny. Myśli Kardynała są jednak nośne, a słowa świeże. Warto zatem do nich wracać, wciąż warto tłumaczyć jego opracowania. Kardynał nieco przekornie mówił, że nie napisał wiele książek, choć bibliografia jest imponująca (por. ssb24.pl). Jego prace są zazwyczaj nieautoryzowanymi opracowaniami jego konferencji, homilii, wystąpień publicznych, wywiadów... Książki Martiniego sprzedawały się jednak w milionach. Wciąż jest popularny i lubiany, ponieważ "coś" jest w jego tekstach co pociąga i każe powracać do nich na nowo. Kardynał z Mediolanu rzeczywiście był w wielu dziedzinach "prekursorem, przecierał nowe drogi" (A. Boniecki, Samodzielna droga, TPow 35/2013, 18). Najważniejsza jest jednak jego rola w odnowie praktyki lectio divina, wrażliwość na potrzebujących, zagubionych i oddalonych oraz umiłowanie prawdy. Konsekwentnie i wytrwale mówił i zachęcał do życia w rytmie słowa Bożego, które prowadzi prostą drogą: od czytania poprzez medytację i modlitwę do działania według Słowa. Oto program "Szkoły Słowa Bożego". Także tej "szkoły Słowa", która od kilku lat - z błogosławieństwem Kardynała - funkcjonuje na naszej stronie.

Duchowy patronat Kardynała nad naszą stroną mobilizuje nas do promocji jego osoby i prac z nim związanych, stąd polecamy gorąco książkę Tornielliego, chociaż jeszcze bardziej odsyłamy do ponad 60 książek kard. Martiniego przełożonych już na język polski. Martiniego warto czytać, gdyż inspiruje do samodzielnego myślenia - "samodzielnej drogi", lecz w rytmie słowa Bożego. Polecamy książkę wszystkim wierzącym i niewierzącym, do których Kardynał zawsze wychodził, przechodząc duchowo kolejne dziedzińce placu świątynnego w ukochanej Jerozolimie: od dziedzińca pogan do stopni Świętego Świętych.  

ks. Jan Kochel

Por. także: http://www.ssb24.pl/tworca_ssb

fot. martini.blog.deon.pl
Pozostałe tematy
Aktualności

Serce Jezusa

Serce jest symbolem życia - wnętrza człowieka - ośrodkiem podejmowania decyzji (1 Kor 7, 37; Łk 10, 27). Serce człowieka żyjącego wiarą nie zna bojaźni (1 J 3, 19-21), jest oczyszczone krwią Chrystusa (Hbr 10, 22). Polecamy! litania NSJ

więcej

James Martin - Opactwo

Jak co roku zachęcam studentów w ramach pedagogiki do lektury powieści inspirowanych Pismem Świętym. Jest to odpowiedź na wyzwanie Benedykta XVI, który przypomniał, że trzeba odnaleźć sens Biblii jako "wielkiego kodu kulturowego" (VD 110). Oto jedna z propozycji i zachęta do wakacyjnej lektury klub_inicjatyw_biblijnych zob. warto_przeczytac/

więcej
zobacz wszystkie

Liczba wizyt: 2699902

Tweety na temat @Ssb24pl Menu
Menu