Wyszukiwarka:
Film w katechezie

Wojna o planetę małp / War for the Planet of the Apes

2018-02-06


Opinie

Niewątpliwie jednym z najmocniej rozwiniętych środków artystycznych kultury naszych czasów jest zjawisko filmu. Ten niesamowity utwór wizualny sięgający korzeniami schyłku XIX wieku obecnie jest podstawowym nośnikiem kultury tak masowej, wyrażonej w postaci filmów, dystrybuowanych praktycznie na raz na całym świecie, jak i dzieł kina niszowego, kierowanych do ludzi awangardy, którzy stawiają większe wymagania w związku z treścią czy przesłaniem zeń wynikającym aniżeli formą, która stosuje najnowsze wynalazki technologii cyfrowej. Wobec tego środka przekazu nie pozostało obojętne chrześcijaństwo.

Od samego początku szukano sposoby ekranizacji scen biblijnych, próbując przełożyć krótkie epizody ewangelijne na świat ruchomego obrazu. Stąd wyróżnia się próby ekranizacji biblijnych (np. Ewangelia św. Mateusza, reż. P.P. Pasolini, 1964) jaki i filmy religijne (Niebo istnieje naprawdę, reż. R. Wallace, 2014), filmy poruszające wątek religijny jaki i te które są inspirowane Biblią (Opowieści z Narnii, które są ekranizacją cyklu powieści C.S. Lewisa, który wprost przyznaje w nich miejsce wątkowi chrześcijańskiemu), samą Ewangelią albo w wątku pobocznym jest obecna świadomość religijna. Chyba najciekawszą kategorią wydają się te, które wplatają, często ukryte wątki biblijne. Same ekranizacje często przynoszą u odbiorcy wiele rozczarowania, bowiem w większości są już reżyserską interpretacją tekstu natchnionego, a czasem nawet odbiegają od zasadniczego kerygmatu przestawionej perykopy. W moim uznaniu inaczej odbiera się te filmu, które skąd inąd, w zasadniczym założeniu nie mają nic wspólnego z duchem chrześcijańskim, a jednak są w nich wyraźne ale i ukryte żywe motywy biblijne. Przykładem tego jest kultowy film Matrix(reż. L. Wachowski, A. Wachowski, 1999), w którym same pseudonimy bohaterów są iście biblijne (Neo – Noe; Trinity – Trójca), ale i Syjon – jedyne miasto do którego nie maja dostępu maszyny czy Nabuchodonozor – statek oponentów świata maszyn. Do grupy filmów, w których nie brakuje motywów biblijnych, można zaliczyć najnowszy film serii Planet Małpy – Wojna o Planetę Małp (trzecia część Genezy planety małp).

Planeta Małpjest ekranizacją francuskiej powieści fantastyczno-naukowej autorstwa Pierre’a Boulle’a z 1963 roku. Przede wszystkim znana jest kultowa część z 1968 roku, w której trójka astronautów ląduje na planecie przypominającej Ziemię. Jest jedna zasadnicza różnica: to inteligentne małpy są rasą nadrzędną, a ludzi to dzikie zwierzęta, przetrzymywane w klatkach. Przybyli ludzie przeżywają wielkie trudności w związku z zaistniałą sytuacją. Jednak szef astronautów George Taylor przekonuje do siebie dwóch inteligentnych szympansów: doktor Ziry i archeologa Corneliusa. Kolejne 4 części filmu, w reż. Franklina J. Schaffnera, pokazują pełna przygód walkę międzyrasową. Seria ta doczekała się najpierw wznowienia w roku 2001, w reżyserii Tima Burtona, a kolejne części reżyserowali Rupert Wyatt i Matt Reeves.

Wojna o planetę małpto ostatnia odsłona trylogii prequeli Planety Małp. Akcja rozgrywa jako kontynuacja Ewolucji Planety Małp. Obydwa gatunki zawarły sojusz. Jednak jest on dość iluzoryczny. Tu pojawia się pierwszy motyw biblijny: przywódca małp – Cezar, planuje wyprawę, która zaprowadzi go do „ziemi obiecanej”, która będzie krainą spokoju i ładu, opływającą w dobrobyt. Na przeszkodzi jednak staje fanatyczny przywódca ludzi – pułkownik, który stara się wznieść potężną bazę, otoczoną murem. Jest to obraz faraona i jego wykorzystywania Hebrajczyków, ponieważ główną siłą roboczą pułkownika są głodzeni i bici bracia Cezara. Fenomenalnie zarysowana wędrówka do „ziemi obiecanej” obfituje w przeszkody, którym małpy potrafią stawić czoła, głównie dzięki zaradności i spójnej społeczności. Film przepełniony ciszą i kontemplacją, której bliżej do kina postapokaliptycznego niż wojennych fajerwerków, intryguje alegorycznym przedstawieniem świata małp w pierwszej części i obozową rzeczywistością w drugiej połowie. Podczas swojej wędrówki Cezar spotyka także ciała ukrzyżowanych małp. Sam obóz jest otoczony wiszącymi zwłokami lub dogorywającymi ofiarami bezdusznego przywódcy ludzi. Obraz ten jest prawie jak kalka z filmu Milczenie http://ssb24.pl/film-katecheza,31, o siedemnastowiecznych misjonarzach, którzy w Japonii muszą stawić czoła prześladowaniu chrześcijan. Sam Cezar, który dostaje się w niewolę zostaję ukrzyżowany „za podburzanie ludu”, jest to niczym figura Chrystusa, który bierze na siebie niesprawiedliwy wyrok. Ciekawym wątkiem jest wirus, który powoduje śmierć ludzi, a nie sieje zniszczenia u małp. Jest to jakby odwołanie się do ostatniej plagi egipskiej, od której zostają zachowani Hebrajczycy, którzy oznaczyli swoje odrzwia krwią baranka paschalnego. W końcu dzięki przebiegłości Cezara udaje się im wydostać z barbarzyńskiego obozu pracy. Kolejna scena niewątpliwie ma swoje źródło w przejściu przez Morze Czerwone, które jest zastąpione tym razem śniegiem, a zalanie wojsk egipskich, to potężna lawina śnieżna, od której zachowane są małpy znajdujące się na szczytach drzew na wzgórzu. W ostatniej scenie nie mamy wątpliwości, że Cezar to figura Mojżesza: staje na wzgórzu i widzi „ziemię obiecaną”, jednak nie jest mu dane tam wejść i kona widząc tylko panoramę celu swojej podróży. Czy na pierwszy rzut oka owe obrazy mają charakter obrazoburczy – Małpa-Mojżesz? Zupełnie nie. Film jest głęboką refleksją z jednej strony nad własnymi demonami przeszłości i wspomnieniem Koby, które pojawia się niczym wyrzut sumienia i podszept zła, co pozwala odkryć swoją właściwą tożsamość, a z drugiej strony obraz nienawiści, zachłanności i bycia pełnym rządzy władzy, kosztem wszystkich jest symbole upadającego świata pogańskiego. Zamiast zatem wojennych obrazów, mamy jakby rys psychologicznej walki i przemiany kogoś, kto oddaje życie by inni mogli żyć. Film prowadzi rozważania nad człowieczeństwem i jego esencją, wspólnotowością oraz upadkiem świata przez egoistyczne pragnienia władzy i kontroli nad naturą. Czy nie pycha jest głównym powodem upadu i grzechu? Brak niestety w filmie jakiekolwiek odniesienia do Absolutu.

O ile Mojżesz jest tym, który przyjmuje Boże Objawienie i spełnia wolę „Tego, który jest” o tyle Cezar dochodzi do swoich celów przez wewnętrzną przemianę, zwycięstwo w sobie człowieczeństwa, nad małpią, zwierzęcą naturą. Niemniej w całym filmie nie sposób nie zauważyć religijnych symboli (m.in. krzyż) i chociaż wprost nie padają cytaty Biblii i nie pojawia się postawa chrześcijańskiego rozumienia wiary, o tyle wielu obserwatorów i krytyków wskazuje, że to bezsprzecznie Mojżesz, idea narodu wybranego i wyprowadzenie z Egiptu oraz wejście do Ziemi Obiecanej są głównymi źródłami inspiracji filmu. Zatem może to być obraz bliski współczesnemu człowiekowi, toczącemu w sobie walkę z często bolesnymi i zagmatwanymi historiami swojej codzienności, który przechodzi drogę przemiany, metanoi, pozwalającej wziąć na barki losy innych ludzi. Zarazem widzimy szeroko pojęty świat władzy, siły, może i niezrównoważonej chęci panowania stojącej w opozycji do pragnienia wewnętrznego pokoju, który można jedynie zaspokoić w Tym, który obiecuje nową ziemię – Niebieskie Jeruzalem. Czy jednak małpa jest właściwa dla biblijnego obrazu człowieka, będącego koroną wszystkich stworzeń? A może jest to prowokacja, która ma we współczesnym widzu wymusić refleksję nad tym, że jest człowiekiem i żeby zacząć żyć jak człowiek, kochać jak człowiek i szanować jak człowiek? Człowiek, który przecież został stworzony na obraz i podobieństwo samego Boga? Trudno odpowiedzieć na te pytania. Wojna o planetę małp nie jest filmem religijnym, ale bardzo egzystencjalnym, a człowiek, który jest istotą religijną, nie może nie zatrzymać się nad pytaniem o jakość swojego życia. A to dokonuje się najpełniej wobec Stwórcy.

Ks. Artur Juzwa, doktorant na Wydziale Teologicznym UO

Wojna o planetę małp [War for the Planet of the Apes], reż. Matt Reeves, sc. Mark Bomback, M. Reeves, obsada: Andy Serkis (Cezar), Woody Harrelson (pułkownik), Toby Kebbell (Koba), USA 2017, 140 min.

Pozostałe tematy
Aktualności

Czarna Madonna - Romana Brandstaettera

Miesiąc sierpień obfituje we wspomnienia maryjne, np. NMP Świętolipskiej (11.08), Wniebowzięcia NMP (15.08), NMP Królowej (22.08), MB. Częstochowskiej (26.08), stąd refleksja Pani Krystyny nad Hymnami maryjnymi Romana Brandstaettera; zob. warto_przeczytac/

więcej

Daję Ci Słowo - C.M. Martini

Nowa książka kard. Martiniego (+2012) to zapis rekolekcji dla kapłanów wygłoszonych przez emerytowanego arcybiskupa Mediolanu w Ziemi Świętej. Wielki propagator metody lectio divina tym razem odkrywa w Słowie Życia (Biblii) różne formy działania Boga oraz poszukuje odpowiedzi na pytanie: Jak owo działanie wpływa na nasze życie? zob. warto_przeczytac/263

więcej
zobacz wszystkie

Liczba wizyt: 3648996

Tweety na temat @Ssb24pl Menu
Menu